Edyta na scenie jest już długo. Mogliśmy obserwować jak dojrzewa i jak zmienia się jej muzyka. Jedno jednak pozostaje niezmienne: jej wygląd. Jak ona to robi, że potrafi wystać na scenie kilka godzin w niebotycznie wysokich szpilach, nie ujmując sobie gracji ani na chwilę? To wymaga dużej kondycji:
Zahartowałam się troszkę podczas trasy jubileuszowej, kiedy musiałam 2 godziny stać na scenie. Ja teraz nie zapraszam do współpracy żadnych chórków i cały wokal ciągnę sama. Czasami pomaga mi publiczność, ale generalnie nie oszczędzam się i każdy kto był na koncercie, to widział. (...) Na początku trasy mówiłam sobie boże to jest taki wysiłek jak z bieżni jakiejś. Następnego dnia, jak schodzę z takiej sceny po takim koncercie dwugodzinnym to się czuje jakby mnie ktoś zbił kijem. Wszystko mnie boli. Po prostu mam zakwasy od wszystkiego co robię z ciałem - powiedziała Edyta
Piosenkarka zdradziła również, że stara się dobrze odżywać ale nie daje się zwariować:
Staram się dobrze odżywiać. Nie zawsze mi się udaje. Czasem zdarza mi się jeść takie śmieciowe rzeczy, ale bardzo rzadko, ponieważ źle się po nich czuje.
Polecamy cały materiał. Piosenkarka zdradza również, dlaczego aktualnie czuje, że jest szczęśliwa.