Irena Santor dosadnie o muzyce disco polo. "Ktoś mówi, że jest kompozytorem, bo napisał trzy nuty"
Polacy od lat kochają muzykę disco polo, która wciąż bije rekordy popularności i króluje na imprezach w całym kraju. Irena Santor nie należy jednak do grona jej fanów. — Uważam, że muzyka zasłużyła sobie na więcej szacunku — mówiła, nie gryząc się w język.
Irena Santor, wykonawczyni takich przebojów jak "Tych lat nie odda nikt", "Powrócisz tu", "Już nie ma dzikich plaż" i wielu innych klasyków polskiej estrady, ostatnio pojawiła się na pokazie mody Doroty Goldpoint. 91‑latka, która była gościem honorowym wydarzenia, chętnie udzielała wywiadów. Przyznała m.in., że nie należy do osób, które "faszerują się lekami", a na spacery wychodzi wtedy, kiedy czuje taką potrzebę. Wyjawiła też, co daje jej siłę na co dzień.
Zenek Martyniuk o "Disco Star", disco polo i Skolimie. Czy jest fanem jego muzyki?
Muzyka jest codzienną podporą Ireny Santor
W najnowszej rozmowie z "Faktem" Irena Santor pokazała, że mimo wycofania się ze sceny wciąż żyje muzyką i to właśnie ona daje jej najwięcej energii. Artystka przyznała, że czuje się dzięki niej świetnie.
Muzyka mnie bardzo uskrzydla, tak namiętnie. Ona jest esencją mojego życia. Umiem słuchać muzyki, bo nie każdy to potrafi. Umiem docenić muzykę i cieszę się, że potrafię czerpać z niej radość – powiedziała.
Irena Santor nie akceptuje disco polo
W dalszej części rozmowy Santor pozwoliła sobie na szczerość względem muzyki disco polo. Gatunek ten, namiętnie słuchany przez wielu Polaków, wywołuje w niej wyraźny sprzeciw.
Ja słucham prawie wszystkiego, ale najbardziej jednak nie lubię tego, co jest takie pospolite. Przepraszam, że to nazwę, dobrze? Chodzi o disco polo. Nie cierpię, nie cierpię! – zaznaczyła.
Gwiazda dodała też, że nie akceptuje sprowadzania muzyki do prostych schematów:
Nie cierpię, jak ktoś mówi, że jest kompozytorem, bo napisał trzy nuty. Do tego dochodzi plum, plum, plum. I to jest muzyka? Nie cierpię. Uważam, że muzyka zasłużyła sobie na więcej szacunku.