Helena Englert ostro o karierze Julii Wieniawy. Mówi wprost: "Nie nazwę swoim autorytetem"
Helena Englert postanowiła uciąć spekulacje i jasno odnieść się do porównań z Julią Wieniawą, które krążą w przestrzeni publicznej. Zaznaczyła wyraźne granice między szacunkiem dla sukcesów innych a własną ścieżką kariery. - Czy to jest kierunek, w który ja chciałabym iść? Nie - wyjawiła. Jak tłumaczy swoją decyzję?
Helena Englert, młoda polska aktorka i początkująca wokalistka, która coraz śmielej zaznacza swoją obecność w show‑biznesie, pojawiła się w podcaście Małgorzaty Rozenek-Majdan "Z bliska". Gwiazda grająca w takich filmach, jak "Pokusa", "Barwy szczęścia" czy "25 lat niewinności" otwarcie opowiedziała o swoim miejscu w branży i o tym, jak postrzega sukcesy rówieśniczek. W rozmowie padło nazwisko Julii Wieniawy.
Helena Englert o swojej roli w Hamlecie. "Wszyscy się wspieraliśmy"
Helena Englert komentuje sukcesy Julii Wieniawy i swoje ambicje
Młoda aktorka już na początku zaznaczyła, że porównania z Wieniawą nie mają dla niej większego sensu, ale nie kryje szacunku dla osiągnięć koleżanki z branży,
Julka Wieniawa jest zdecydowanie za blisko do mnie wiekiem i dorobkiem artystycznym. Ona oczywiście zagrała dużo więcej ról niż ja i w karierze muzycznej jest zdecydowanie do przodu - opowiadała Helena Englert.
Celebrytka jasno stawia granicę między uznaniem a inspiracją. Nie traktuje bowiem Wieniawy jako wzoru do naśladowania.
(...) Ona przeciera szlaki i tego w ogóle nie wolno jej odebrać. To jest primo. Ale ja jej nie nazwę swoim autorytetem. Szanuję jej kierunek bardzo i jej sukces. Czy to jest kierunek, w który ja chciałabym iść? Nie – dodała.
Nowa ścieżka kariery Heleny Englert
Helena Englert wyjaśniła, że nie zamierza budować swojej pozycji poprzez ocenianie Wieniawy.
Na pewno nie będę krytykowała na wizji Julki Wieniawy, bo to jest fatalny pomysł w ogóle. Nie będę wymieniała tego, czego ona nie ma, a ja bym chciała mieć, tylko po prostu powiem, w którą stronę ja bym chciała iść.
Córka Jana Englerta zdradziła też, że wchodzi w zupełnie nowy etap — debiutuje jako wokalistka i to właśnie dźwięki zaczynają grać pierwsze skrzypce.
Przede wszystkim jestem w takim dziwnym miejscu, w którym czuję, że zaczynam od nowa trochę, bo obrałam sobie nową ścieżkę kariery. No i wiadomo, że nie zaczynam od zera, bo gdybym zaczynała całkowicie od zera, to nie siedziałabym teraz tutaj z tobą. (...) Ja wiem, jaką chciałabym robić muzykę i nie wiem, szczerze mówiąc, czy ona będzie komercyjna i zrozumiała – skwitowała.
ZOBACZ TAKŻE: Helena Englert o nepotyźmie i pieniądzach. Gra, bo musi