Helen Mirren w zabawny sposób komentuje aferę z nagimi zdjęciami gwiazd
Tylko ona mogła powiedzieć coś takiego. Przeczytajcie sami!
Zdobywczyni Oscara za pierwszoplanową rolę w filmie Królowa, Helen Mirren podczas audycji radiowej, której była gościem skomentowała aferę zdjęciową, która w ostatnim czasie zdominowała polskie i zagraniczne media (zobacz: Skandal w Hollywood! Hakerzy opublikowali nagie zdjęcia Jennifer Lawrence i innych gwiazd. Rzecznik aktorki wydał oświadczenie). Zrobiła to w bardzo zabawny sposób, wykazując przy tym duży dystans do siebie, ale również zarzuciła lekkomyślność swoim młodszym koleżankom.
Poczułam się urażona, że nikt nie włamał się na moją komórkę. W desperacji przeszukiwałam listę osób, które padły ofiarami hackerów i nie mogłam znaleźć swojego nazwiska - powiedziała na antenie gwiazda.
I bardzo się zdziwiła, dlaczego...
Nikt nie kradnie moich nagich zdjęć? Zapewne dlatego, że na mojej komórce nie ma żadnych nagich fot. Po co właściwie trzymać rozbierane fotki w komórce? Nigdy tego nie zrozumiem - dodała po chwili.
Ma rację, komentując tę sprawę w taki sposób?