Grażyna Szapołowska grzmi na polską służbę zdrowia. "Nie wiem jak ten kraj stoi na głowie"
Grażyna Szapołowska jest rozsierdzona stanem polskiej służby zdrowia, czemu dała wyraz na Instagramie. Wyżaliła się internautom, że jej przyjaciel musi czekać półtora roku na badania u hematologa. – Współczuję i lekarzom, i pacjentom – powiedziała aktorka.
Grażyna Szapołowska w poniedziałek udała się z przyjacielem do jednego ze szpitali wojskowych w Warszawie, spod którego nagrała krótkie przemówienie do swoich obserwatorów na Instagramie. Nie kryła rozczarowania tym, jak długo trzeba czekać na specjalistyczne badania. Jej słowa nie pozostały obojętne internautom.
Szapołowskiej sposób na młodość. "Pić dużo szampana i tarzać się w śniegu"
Grażyna Szapołowska narzeka na polską służbę zdrowia. "Skandaliczne"
Grażyna Szapołowska nagrała się fanom już po wizycie w szpitalu. Siedząc w samochodzie, opisała realia polskiej służby zdrowia:
Mamy skierowanie do hematologa, który ma wydać dalszą decyzję w sprawie badań na CITO. I się okazuje, że dostać się do tego lekarza to trzeba czekać do sierpnia przyszłego roku. (...) Nie wiem, co się dzieje i jak ten kraj stoi na głowie, ale współczuję i lekarzom, i pacjentom. To jest po prostu skandaliczne, co się dzieje i żeby na CITO trzeba było czekać prawie półtora roku...
Internauci żywo zareagowali na słowa Grażyny Szapołowskiej, a niektórzy podzielili się własnymi doświadczeniami ze służbą zdrowia. "Przykre", "W Polsce trzeba zapłacić 300-500 zł za prywatną wizytę u pana doktora, który przyjmie pacjenta na swój oddział szpitalny bez czekania. W Kalifornii czekam na specjalistę ok. dwóch tygodni", "Ja do endokrynologa musiałabym czekać siedem lat, (...) więc trzeba iść prywatnie. Skandal", "Dziękuję, pani Grażyno, że pani podała tę informację", "Niestety tak jest i to już norma. Nawet prywatnie trzeba czekać przynajmniej miesiąc... Coraz więcej ludzi zaczyna wydawać te niebotyczne sumy, byle szybciej się dostać. W tym kraju szybciej umrzesz, niż dostaniesz pomoc. Być na wizycie to nic – tam z kolei dostając kolejne skierowania na badania i znów miesiące czekania", "Niestety tak jest i to jeszcze długo się nie zmieni..." – czytamy wśród komentarzy pod filmikiem aktorki.