Wykonawca ponadczasowego przeboju Last Christmas był nie tylko bardzo utalentowany, ale także wyjątkowo hojny. Po śmierci George'a wychodzą na jaw nowe fakty z jego życia. Okazuje się, że jego działalność charytatywna była bardzo szeroka. Jak donosi brytyjski dziennik The Independent, Michael pracował w jednym z londyńskich schronisk dla bezdomnych. Nie chciał jednak, by kiedykolwiek wyszło to na jaw i prosił swoich współpracowników o dyskrecję. Nigdy nie chciał chwalić się w mediach tym, jak udziela się dobroczynnie. Zawsze anonimowo przekazywał swoje pieniądze na szczytne cele.
To tylko potwierdza, jak wielką postać stracił świat...