Szukaj

„Było ciężko”. Lichtman o trudnej relacji Krawczyka z synem. Zdradził, co działo się za zamkniętymi drzwiami

Marian Lichtman o relacji Krzysztofa Krawczyka z synem

Marian Lichtman o relacji Krzysztofa Krawczyka z synem

Marian Lichtman opowiedział o konflikcie Krzysztofa Krawczyka z synem. Od czego się zaczął? Dlaczego ich relacje były napięte? Zobacz, co zdradził w rozmowie z Jastrząb Post.

Krzysztof Krawczyk miał jednego biologicznego syna. Junior przyszedł na świat w 1973 roku, gdy artysta był w związku z Haliną Żytkowiak. Para rozstała się po kilku razem spędzonych latach. Różnica ich charakterów i wizja wspólnej przyszłości tak bardzo się różniły, że rozwód był jedynym słusznym rozwiązaniem.

Gdy junior był jeszcze dzieckiem, Krzysztof zabrał go ze Stanów Zjednoczonych do Polski. W ojczyźnie zaczęli nowe życie. Piosenkarz poznał kobietę, z którą związał się na zawsze. Ewa okazała się być miłością, jakiej poszukiwał dekadami. Pierworodny nie był w stanie zaakceptować relacji ojca z nową partnerką. Wierzył, że mimo wszystko wróci on do jego matki.

Zobacz także: Tak śpiewa syn Krawczyka. Talent po ojcu?

Marian Lichtman o relacji Krzysztofa Krawczyka z synem

Marian Lichtman doskonale zna całą historię konfliktu Krawczyka z synem od podszewki. Był przy Krzysztofie juniorze od najmłodszych lat. W rozmowie z Jastrząb Post otwarcie przyznał, że „było ciężko”:

Było ciężko. Mamą Krzysia była Halina Żytkowiak. Jego mama odeszła. Krzysztof to bardzo przeżył. Ewa też robiła wszystko, żeby to fajnie zrobić, ale to jakoś nie wychodziło. Może nie było człowieka, który by spróbował tej mediacji. Uważam, że tego i Ewa żałuje, i Krzysio żałuje. Ale mi się wydaje, że do tego wszyscy dorośniemy.

Krawczyk miał prosić Lichtmana o pomoc przy odbudowaniu relacji z dzieckiem:

Krzysio odszedł. Ja cały czas go słucham to, co on do mnie mówił. Czuję się, jakby Krzysztof mi ciągle podpowiadał. Tak jakby mówił np. zrób coś z tym. Oczywiście nie będę w tej chwili robił tego, bo są emocje. Ale mi się wydaje, że to wróci do normy, bo jesteśmy gośćmi na tej ziemi. Życie jest tak piękne i krótkie. Zrobię wszystko, żeby Krzysio był szczęśliwy tam, gdzie teraz jest. Gra w niebiańskiej orkiestrze. Może na mnie czeka, także na Trubadurów. Jeszcze będzie fajnie, ale póki są emocje, to tego nie trzeba ruszać.

Co stanęło na przeszkodzie poukładania relacji? Lichtman opowiedział o głównych przyczynach konfliktu ojca z synem:

Często jest ciężko to wszystko pogodzić w życiu. Krzysztof miał trzy żony w życiu. Miał Grażynę, Halinę, z którą miał jedynego syna i Ewę, jego największą miłość. Z nią nie miał dziecka. Ale miał córki z rodziny Ewy. On miał prawo je pokochać. Ale jak syn z innego małżeństwa patrzy na te inne córeczki, to bardzo łatwo jest o konflikt. Niepotrzebne to było, bo Krzysztof kochał i te córki, i Krzysia kochał. Ale ciężko było te relacje za życia złączyć. Krzysztof to bardzo przeżywał. Nawet nie miał komentarza, jak się ktoś zapytał.

Krzysztof miał ogromne serce, w którym było miejsce dla wszystkich jego bliskich:

Kochał wszystkich, którzy byli w jego domu. Kochał Ewę, pieski, córeczki. Nie zazdroszczę mu tej sytuacji. On kochał, a sytuacja nie była taka, jakiej sobie życzył. Ale on za krótko żył. To by na pewno się unormowało, że on miałby z synem bardzo dobry kontakt. Nagrali duet. Ja nie byłem przy tym, ale wiem, że nagrali. To zostało zatrzymane. Dalej nie ingerowałem w te sprawy.

Cała rozmowa poniżej:

Marian Lichtman o konflikcie z Ewą Krawczyk:


Marian Lichtman i Krzysztof Krawczyk

Marian Lichtman i Krzysztof Krawczyk

Marian Lichtman i Krzysztof Krawczyk

Marian Lichtman i Krzysztof Krawczyk

Marian Lichtman – pogrzeb Krzysztofa Krawczyka

Marian Lichtman – pogrzeb Krzysztofa Krawczyka

Dodaj komentarz

  • Gość pisze:

    Ta ciąża miała być usunięta. Biedny chłopak, żyć z taką wiedzą napewno nie jest lekko.

  • Gość pisze:

    Dajcie już spokój Śp Krzysztofowi Krawczykowi niech odpoczywa w pokoju

  • Gość pisze:

    Przykre to wywlekanie spraw rodzinnych.Tylko po co te córki siostry żony chciał adoptowany?!-dziwne

  • Gość pisze:

    Dajcie spokój jak wam nie wstyd

  • Gość pisze:

    Przecież to pajac!!!!!!.nie cierpię go..

  • GośćSarA pisze:

    Wez czlowieku zajmij sie swoim zyciem ,bo juz nie moge czytac tych plot z zycia sp. KRAWCZYKA ,dal by mu juz swiety spokoj.Chcesz zrobic z siebie boatera
    medialnego I tak tego nikt nie czyta .
    Slawa Chicagowska cha cha

    • Gość pisze:

      Ja czytam i mnie sie podoba a twoja odpowiedz nie , jest bardziej nienawistna niz kazdy wywiad z nim

  • Gość pisze:

    Synek ma prawie 50 lat i dwie lewe ręce

  • Gość pisze:

    Hahaha.. Dlaczego nie publikujec ie kontrowersyjnych opinii?.. Panie Lichtman Pan jest jedyną ostoją juniora.. Pajęczyca to zły człowiek..

  • Gość pisze:

    Hahaha.. Te komentarze to jakieś pid zamówienie?.. Nikt, tak jak dziecko nie potrafi wyczuć, że jest przeszkodą.. Nikt tak jak dziecko nie poteafi odczuć braku miłości i akceptacji.. Pajęczycy nie udało się zaakceptować dziecka partnera.. Pajęczyca wiedziala, że Krawczyk coraz bardziej potrzebował wsparcia.. Na kogo jak n i e na partnerkę powinien liczyć.. Musiało dojść do sytuacji że musiał wybierać, dziecko albo Pajęczyca.. No cóż, wybrał.. Pustkę po dziecku wypełniły jemu trzy corki, nie jego.. ALE Pajęczyca osiągnęła cel.. A potem już tylko dbała aby przepaść syna i ojca była coraz głębsza.. W końcu osiągnęła spokój..

  • Fanka pisze:

    Dajcie spokój to nie przystoi jak się zachowujecie KK się w grobie przewraca WSTYD to jakaś chora rywalizacja

  • Gość pisze:

    Bardzo dobrze że otacza opieką syna Krawczyka bo on nie ma nikogo a żona te córki i kosmala razem zakopali by gdzieś jego żywcem biedny chłopak jeszcze okaleczony przez ojca

  • Gość pisze:

    Niech ten pan powie cos o swojej rodzinie i relacjach ze swoimi dziecmi.a nie na okraglo nadaje o Krawczykach.zenada.

  • Fanka muzyki Krawczyka pisze:

    Panie Lichtman, proszę zająć się własną rodziną i w końcu dać spokój rodzinie zmarłego Pana Krawczyka. My fani zmarłego ze względu na pamięć wielkiego artysty prosimy o milczenie i niech Pan zajmie się własnym życiem w którym wzlotów i upadków też było sporo, może po Pana pogrzebie też zaczną wyciągać wiele spraw, napewno Pan by tego niechciał. Milczenie złotem

  • Gość pisze:

    Pani Ewa brzydko się starzeje.

  • Gość pisze:

    Bardzo sympatyczny pan Marian.Widac, ze chce dobrze…

  • gość pisze:

    No i teraz rozumiem słowa wdowy. Lichtman zachowuje się jak w maglu,klepie na prawo i na lewo .Nazywa sie przyjacielem ale jakoś tego nie widać

    • TERESA pisze:

      Był i jest przyjacielem p.śp.Jrawczyka i jego syna,który jest bardzo pokrzywdzony przez los.Panie Marianie proszę trzymać twarda rękę nad losem syna juniora bo hieny go zniszcza

  • Gość pisze:

    Bylo minelo panie Marianie czas zajac sie swoimi sprawami i zyc swoim zyciem a nie innych

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×