Skandal w klinice Ewy Błaszczyk. W placówce zatrudniono mężczyznę podejrzanego o pedofilię! Jest komentarz
Skandal w klinice Ewy Błaszczyk. W placówce zatrudniono mężczyznę podejrzanego o pedofilię! Jest komentarz
Ewa Błaszczyk jest naprawdę wstrząśnięta sytuacją, która miała miejsce w założonej przez nią klinice. Budzik to miejsce, w którym całodobowo sprawuje się opiekę nad pogrążonymi w śpiączce dziećmi. Aktorka, która prowadzi klinikę, od lat cieszyła się jej nienaganną opinią i nie potrafi zrozumieć jak doszło do tego, że w szeregach jej pracowników znalazł się podejrzany o pedofilię mężczyzna.
Elwira Szczepańska
Udostępnij
Jest mi bardzo przykro, że to się stało. Przecież sama mam córkę w śpiączce. Też często zostawiam ją pod opieką innych. I też nie mam niestety żadnej pewności, co się wtedy dzieje. Ola mi nie powie– skomentowała sprawę Błaszczyk w rozmowie z portalem NaTemat
Aktorka przyznała, że o niczym nie miała pojęcia, dopóki nie doszły do niej słuchy od zaniepokojonych rodziców, których córka wpadła w histerię na wieść o fizjoterapii z podejrzanym Arturem W.
Ona była w takim minimalnym kontakcie. A bliscy, którzy są z dziećmi na co dzień, zauważają każdą najdrobniejszą zmianę i dostrzegają, gdy dzieje się coś niepokojącego. Na szczęście u nas jest tak, że rodzice mieszkają w "Budziku", są przy swoich dzieciach niemal non stop i dlatego jesteśmy w stanie szybko zareagować - wyjaśniła Ewa
Gdy doszło do aresztowania i przeszukania mienia zatrzymanego mężczyzny okazało się, że na jego komputerze znajdowały się materiały o treści pornograficznej z nieletnimi. Pedofil trafił do aresztu na dwa miesiące, podczas których prokuratura gruntownie przebada sprawę i przesłucha rodziców oraz dzieci będące pacjentami kliniki:
Prokuratura postawiła Arturowi W. zarzuty utrwalania i posiadania treści pornograficznych z udziałem małoletnich, a także doprowadzania osoby do poddania się innej czynności seksualnej poprzez wykorzystanie jej bezradności – powiedział Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
Jest to niewątpliwie przykra i wstrząsająca sprawa dla Błaszczyk i jej kliniki, ale mamy nadzieję, że wszystko dobrze się skończy.