Zofia Ślotała była w tym roku muzą dynamicznego duetu z Bizuu, a Edyta Zając pojawiła się w kreacji od ukochanej projektantki polskich gwiazd, Agnieszki Maciejak. Obie zaprezentowały się na czerwonym dywanie w sukniach w tonacji pudrowego różu. Która wypadła lepiej?
Edyta postawiła na odrobinę ekstrawagancji. Jej kreacja składała się z dwóch elementów - sięgającej kostki spódnicy z kilku warstw lekkiego, zwiewnego materiału i uszytego z kilkunastu pastelowych, różowych kwiatów topu z oddzielnymi, wykonanymi w ten sam sposób rękawkami. Taki zabieg sprawił, że gwiazda wyeksponowała płaski brzuch, dekolt i smukłą szyję. Stylizację dopełniały długie, piękne włosy zaczesane na jedną stronę, szpilki w szpic w kolorze nude i niemal niewidoczny makijaż, którego zadaniem było głównie rozświetlanie. Look dobry na czerwony dywan i spacer po egzotycznej plaży nad brzegiem morze. Bez szpilek, oczywiście.
Zofia kolejny raz udowodniła, że wizerunek księżniczki pasuje do niej jak do mało kogo. W długiej, sięgającej ziemi kreacji i z rozpuszczonymi włosami wyglądała jak klasyczna bohaterka romantyczna, czekająca na swojego księcia z bajki. Imponujący dekolt i mocno dopasowana do ciała talia wyeksponowały nie tylko pełny biust, ale także smukłą sylwetkę. Materiał dolnej części jej kreacji nieznacznie prześwitywał i ukazywał zarys zgrabnych, długich nóg. Rozświetlone makijażem oczy kusiły drobinkami brokatu odbijającymi światło, a uśmiech przyciągał spojrzenia. Z całością pięknie komponowały się długie kolczyki i jednocześnie domykały dziewczęcy look gwiazdy.
Która z nich podoba wam się bardziej? My nie potrafiliśmy wybrać!