Edyta stara się zdrowo odżywiać i dba o ekologię, nie wyobraża więc sobie by korzystać z plastikowych słomek, po tym gdy dowiedziała się, że są one poważnym zagrożeniem dla planety. Gdy ostatnio przed koncertem zobaczyła, że w szklance z jej wodą, którą pije podczas występu, jest plastikowa słomka, wpadła w szał. Edyta domaga się ich teraz wszędzie, nawet w restauracjach – zdradziła informator tabloidu.
Całą sytuację skomentował dla nas najbliższy współpracownik Edyty:
Organizator stanął na wysokości zadania i błyskawicznie dostarczył słomki do garderoby, ale rzeczywiście potwierdzam, że w kwestii ekologii Edyta ma bardzo wysokie wymagania.
Dlaczego Edyta na liście wymagań uwzględniła akurat słomki? Okazuje się, że są dzięki nim lepiej nawilża swoje gardło, co korzystniej wpływa na jej głos o sile trzech oktaw i ośmiu półtonów:
Uważa, że picie małymi łykami przez słomkę lepiej nawilża jej gardło i jest korzystniejsze dla głosu. To znana metoda światowych diw, która poprzez naśladowanie gulgotania pomaga im zwalczać dyskomfort i zmęczenie głosu.
Dodajmy, że Edyta Górniak 21 października rozpoczęła swoją akustyczną trasę koncertową, z którą odwiedza największe miasta w Polsce. Artystka wystąpiła już w Gdańsku, Krakowie, Stalowej Woli, Kielcach, a jutro zaśpiewa dla publiczności zgromadzonej w Teatrze Wielkim w Łodzi. Ten występ będzie dla niej szczególnie ważny, bowiem – jak donosi Fakt – na widowni zasiądzie jej ukochany Mateusz Zalewski z rodziną.