Edyta Górniak uczy Polaków, jak "prawidłowo się przeżegnać". Diwa ma swoją wizję
Edyta Górniak w głośnym wywiadzie dla Cypriana Majchera poruszyła temat Kościoła katolickiego i wskazała, że wielu księży nieprawidłowo wykonuje gest krzyża. Pokazała przed kamerą, jak właściwie powinno się przeżegnać. – Mało księży to robi – zasmuciła się Górniak.
Edyta Górniak niedawno gościła w podcaście Cypriana Majchera, w którym poruszyła wiele duchowych tematów. Media szeroko obiegła kwestia krytyki Kościoła katolickiego przez uduchowioną piosenkarkę. "Nie potrzebujesz pośrednika – księdza, który weźmie pieniądze i powie ci, czy jesteś rozgrzeszony, czy nie. Jesteśmy sobie równi w obliczu Boga, nikt nie jest lepszy" – zauważyła Górniak. 53-latka pod koniec rozmowy zwróciła uwagę na to, że większość duchownych źle się żegna podczas mszy świętej.
Edyta Górniak pokazała, jak prawidłowo wykonać znak krzyża
Edyta Górniak wskazała podczas rozmowy, że "oczywiście można stawiać świątynie, by ludzie mogli znaleźć w niej ciszę na modlitwę i porozumienie" z Bogiem, po czym zauważyła, że "modlitwy są bardzo zniekształcone". Następnie powiedziała:
Jak zaczyna się msza, to ksiądz rozpoczyna znakiem krzyża, prawda? I co robi? Pokazuje: "W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego" [Górniak w tym momencie się przeżegnała, dotykając swojego czoła, klatki piersiowej i ramion – red.]. I teraz, gdybyśmy narysowali kreski wzdłuż tego gestu, to... jest odwrócony krzyż. Ile razy widziałam przez te wszystkie lata, że robili to księża? Niestety większość.
"Prawidłowo jest tak, że tu [na czole – red.] jest trzecie oko, później idziemy do pępka, które jest tym świętym, gdzie powstaje nowe życie, i dopiero tutaj [na ramiona – red.]. Który ksiądz to robi? Mało księży to robi! A to jest prawidłowy krzyż, jeśli chcemy odtwarzać symbol krzyża. (…) Dopiero teraz to wiem, wcześniej robiłam dokładnie tak, jak księża mi pokazywali. Gdzie jest ich poczucie odpowiedzialności za niesienie prawdy?!" – zagrzmiała Edyta Górniak.
ZOBACZ TEŻ: Edyta Górniak po odejściu od męża straciła wszystko. "Ukarał mnie. Pożyczałam pieniądze na jedzenie"