W rozmowie z dziennikarką Edyta nawiązała do bolesnego wydarzenia z życia. Śmierć ojca była dla niej trudna, a piosenkarka długo nie mogła się po niej pozbierać. Wtedy też uświadomiła sobie, że świat się zmienia, a status gwiazdy obdziera ją z prawa do jakiejkolwiek prywatności:
Nie sposób nie zauważyć tej eleganckiej, drobnej złośliwości ukrytej pomiędzy słowami. Dla tych, którzy jej nie widzą, spieszymy z wyjaśnieniem: kilka dobrych lat temu, tuż po śmierci swojego ojca, Justyna Steczkowska wzięła udział w sesji zdjęciowej dla magazynu VIVA! zrealizowanej na warszawskich Powązkach. Miało być nostalgicznie, eterycznie, delikatnie i ze smakiem – okazało się, że owszem, sesja zdjęciowa wypadła cudownie, ale Polacy, przywiązani do tradycji i przesiąknięci przechodzącym z pokolenia na pokolenie konserwatyzmem, nie zostawili na Steczkowskiej suchej nitki.
O tej sesji mówiono przez lata, a Justyna przez lata się z niej tłumaczyła. Raczej nie będzie zadowolona po tej wypowiedzi Edyty.