Meghan Markle MIAŻDŻONA przez fanów. TYLE woła za słoik miodu

Meghan Markle wypuściła na rynek nową partię swoich produktów. Błyskawicznie oberwała od fanów, którzy zwrócili uwagę na ich wygórowane ceny. Przy okazji arystokratka podwyższyła ceny innych rzeczy ze swojej oferty. – Gdy produkt się nie sprzedaje albo zaraz straci ważność, normalnie obniża się cenę, żeby szybciej go sprzedać. Tak po prostu działa handel. Ale chyba Meghan woli zostać z niesprzedanym towarem i sama pokryć straty, bo… najwyraźniej ma ku temu jakieś swoje powody – piszą krytycy.

Meghan Markle MIAŻDŻONA przez fanówMeghan Markle MIAŻDŻONA przez fanów
Źródło zdjęć: © EastNews
Norman Tabor

Meghan Markle po odejściu z brytyjskiej rodziny królewskiej stara się realizować jako celebrytka i bizneswoman. Teraz małżonka księcia Harry'ego zaprezentowała nowy produkt – miód lawendowy, po czym nieźle oberwała od krytyków.

Tylko u nas! Córka Mai Rutkowski udzieliła pierwszego wywiadu. Opowiedziała o Krzysztofie Rutkowskim

Meghan Markle pochwaliła się nowym produktem

Meghan Markle pokazała nowy miód w mediach społecznościowych. "Nasz długo wyczekiwany miód lawendowy już jest, a wraz z nim wraca niewielka partia pojedynczych słoików naszego miodu z kwiatu pomarańczy" – napisała na Instagramie.

Spore zainteresowanie niemal od razu wzbudziła cena tego produktu. Arystokratka za słoik życzy sobie 32 dolary, czyli ok. 120 złotych. Słoik ma pojemność dziewięciu uncji, co przekłada się na lekko ponad 255 gramów. Co więcej, Meghan wykorzystała okazję do podniesienia cen kilku innych swoich produktów.

Meghan Markle pokazała nowy produkt
Meghan Markle pokazała nowy produkt © Instagram @aseverofficial

Meghan Markle znów w centrum krytyki

Internauci nie zwlekali i zaczęli krytykować Meghan Markle. Niektórzy z nich zauważyli, że biznesowy rywal Meghan Markle, król Karol III, sprzedaje ekologiczny miód za 11 dolarów, czyli około 42 złotych – za słoik o pojemności siedmiu uncji (ok. 198,5 grama).

Ona dosłownie sprzedaje towary niskiej jakości za dwukrotnie wyższą cenę i nie chce ustąpić ani o centa, woląc pozwolić im zgnić niż obniżyć cenę, ponieważ, według jej szalonego umysłu, oznaczałoby to "porażkę" – napisał jeden z użytkowników Reddita.
Tego właśnie nie rozumiem w jej podejściu do biznesu. Gdy produkt się nie sprzedaje albo zaraz straci ważność, normalnie obniża się cenę, żeby szybciej go sprzedać. Tak po prostu działa handel. Ale chyba Meghan woli zostać z niesprzedanym towarem i sama pokryć straty, bo… najwyraźniej ma ku temu jakieś swoje powody – dodała inna osoba.
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE