Mundial trwa w najlepsze, a do Stanów Zjednoczonych zjechały dziesiątki tysięcy kibiców z całego świata. Szybko okazało się jednak, że zderzenie europejskich turystów z amerykańską kulturą napiwków wywołało prawdziwą dramę. W USA napiwki są w zasadzie częścią pensji osób pracujących w gastronomii. Kelnerzy mają bardzo często niską stawkę podstawową — często kilka dolarów za godzinę — i większość ich zarobku pochodzi właśnie z tipów.
Marcin Gortat ma podwójne obywatelstwo. Czy wraz z rodziną planuje powrócić na stałe do Stanów?
TikTokerka opisuje frustrację amerykańskich kelnerów
Iza Potoczna przyznała, że w USA wybuchła z tego powodu mała społeczna burza:
Aktualnie w Ameryce jest drama, jeżeli chodzi o tych turystów, którzy przyjechali tutaj na mistrzostwa FIFA. Turyści chodzą po restauracjach, po różnych miejscach i nie zostawiają napiwków. I kelnerzy są po prostu wzburzeni, że obsługują stoliki, na których w ogóle nie zarabiają — mówiła w nagraniu.
ZOBACZ TAKŻE: TVP z wpadką przed otwarciem mundialu. "Nic nie słyszę"
TikTokerka mówi o zachowaniach europejskich kibiców
Twórczyni zauważa też, że europejskich kibiców widać w USA na kilometr. Są oni wyraźnie zaskoczeni amerykańskim jedzeniem, nagrywają też wizyty w Walmartach, które traktują jak atrakcję turystyczną:
Jest beka z tego, że widać po nich to zdziwienie kulturą amerykańską. Porcjami jedzenia, tym, że chodzą do Walmartu i robią sobie z tego wycieczki. Amerykanie się z tego śmieją. Od razu widać, kto jest Europejczykiem.
Tiktokerka dodała również, że sami Amerykanie… w ogóle nie żyją tym mundialem.
Amerykanie mają to w D. W ogóle ich te mistrzostwa nie obchodzą, w ogóle tego nie oglądają, nie przeżywają tak jak my, Europejczycy — podsumowała.
ZOBACZ TAKŻE: Salma Hayek na otwarciu mundialu 2026. Widzowie podzieleni: "Nie mówi nawet dobrze po hiszpańsku"