Górniak swój występ przygotowała niezwykle spektakularnie. Bez wątpienia przez kilka minut cała uwaga widzów skupiła się właśnie na niej. Gwiazda zainspirowała się najwyraźniej kultowym występem Divy Plavalaguny w głośnym filmie Luca Bessona Piąty element. Polska artystka stała bowiem jak posąg na wysokim podeście, ubrana w spektakularną czarną teatralną suknię projektu Kamili Brudzyńskiej. Dodatkowym wzmocnieniem efektu wizualnego występu Edyty była imponująca biżuteria z brylantów, opiewająca na kwotę około 300 tysięcy złotych:
Salon jubilerski w pakiecie udostępnił piosenkarce również przystojnego ochroniarza, który czuwał nad jej bezpieczeństwem prawie jak Kevin Costner:
Ta nieprawdopodobna stylizacja przyćmiła jednak sam występ wokalny Edyty, która na dzisiejszy wieczór przygotowała cover, w którym zapragnęła przetestować skalę swojego czterooktawowego głosu. Artystka zmierzyła się z wielkim hitem z repertuaru Whitney Houston I Have Nothing.
Edyta Górniak na scenie zaprezentowała się w rozpuszczonych włosach, co dodało jej monumentalnej stylizacji posągowego pazura. Jak artystka czuła się mając na sobie tak drogą biżuterię?
Na szczęście nic takiego się nie stało, a biżuteria prezentowała się świetnie. Oglądaliście?