W trakcie bankietu Trump wygłosił przemowę. Mówił o planowanych rozmowach z przywódcą Korei Północnej, swoich doradcach i sytuacji w Białym Domu. W pewnym momencie prezydent odniósł się też do plotek dotyczących napięcia w jego relacjach z żoną.
Od kilku tygodni Melania Trump nawet w trakcie oficjalnych wystąpień traktuje swojego męża w najlepszym przypadku z obojętnością, a w najgorszym – z ostentacyjną wrogością. Pani Trump bez cienia uśmiechu obserwuje publiczne wystąpienia prezydenta. Melania nie chce też trzymać męża za rękę – przyłapano ją nawet na tym, że odepchnęła wyciągniętą w swoim kierunku dłoń Donalda.
Przemawiając w Klubie Gridiron, prezydent żartobliwie opowiadał o sytuacji w Białym Domu:
Po tym szokującym dla wielu wyznaniu, prezydent odwrócił się w kierunku siedzącej obok żony i zapytał:
Nikt nie usłyszał odpowiedzi Melanii, a Donald Trump ogłosił zgromadzonych gościom:
Nie starczyło mu jednak cierpliwości, by wytrwać w tym postanowieniu, i po chwili jednak podzielił się ze wszystkimi skierowanymi do siebie słowami żony:
Wielu podejrzewa, że w tych niewybrednych żartach prezydenta USA kryje się ziarnko prawdy i spodziewają się, że wkrótce w Białym Domu dojdzie do rozwodu. Ewentualny rozpad małżeństwa Trumpów byłby pierwszym rozwodem pary prezydenckiej w historii Stanów Zjednoczonych.