Dolly Parton to postać, której z pewnością nie trzeba nikomu przedstawiać. Przez dekady królowała na scenie jako niekwestionowana gwiazda muzyki country, wybitna piosenkarka, autorka tekstów, a także aktorka i filantropka. To spod jej pióra wyszły tak kultowe utwory jak "Jolene", "9 to 5" czy legendarna ballada "I Will Always Love You", którą później na cały świat rozsławiła Whitney Houston. Dolly wyróżniała się nie tylko niepodrabialnym, dziewczęcym głosem i ogromnym talentem, ale także swoim wizerunkiem – burzą blond włosów, mocnym makijażem i błyszczącymi, rzucającymi się w oczy kreacjami. O jej śmierci poinformowano w mediach społecznościowych artystki. Gwiazda miała 80 lat.
WIDEOLaura Breszka wychowuje syna zmarłej siostry. Zdradziła, kto zostaje z dziećmi, gdy jest na planie
Dolly Parton nie żyje
Ta niezwykła i barwna historia dobiegła końca. Informacja o śmierci artystki Dolly Parton właśnie wstrząsnęła opinią publiczną na całym świecie. Na oficjalnym profilu artystki na platformie X opublikowano wymowne nagranie z poruszającym komunikatem: "Wiadomość od rodziny Dolly Parton".
Na grafice znalazł się m.in. charakterystyczny podpis gwiazdy oraz słynne zdanie "I will always love you", które w obliczu jej ostatecznego odejścia nabrało wyjątkowo przejmującego, symbolicznego znaczenia. Śmierć Dolly Parton to niepowetowana strata dla całej branży rozrywkowej i milionów wiernych fanów.