Andziaks kupiła dynię za... 10 tysięcy! Momentalnie wyciągnęła fortunę z WYPCHANEGO portfela

Dziesięć tysięcy złotych za... dekoracyjną dynię na Halloween? Dla większości Polaków to kwota na dobre wakacje, ale dla Andziaks to po prostu kolejny jesienny zakup z rabatem dla stałego klienta. Influencerka po raz kolejny udowodniła, że jej zamiłowanie do luksusu i bezwstydnego wydawania fortuny na ozdoby nie zna granic, wprawiając przy tym w osłupienie koleżanki z branży.

AndziaksAndziaks
Źródło zdjęć: © KAPiF
Mia Sowa

Angelika Trochonowicz od lat słynie z życia na skrajnie wysokiej stopie i miłości do wszystkiego, co ocieka przepychem. Kiedy jej syn przyszedł na świat, internauci przecierali oczy ze zdumienia na widok luksusowego kocyka marki Hermès za niemal 5 tysięcy złotych, a mąż regularnie obsypuje ją prezentami wartymi dziesiątki tysięcy. Nic więc dziwnego, że w nowym programie "Girls of Warsaw" gwiazda show-biznesu po raz kolejny dała popis swoich finansowych możliwości. Tym razem jednak jej zakupowe szaleństwo doprowadziło do... ciekawej dyskusji.


WIDEO
Dramat Andziaks. Chciała zatrudnić nianię, ale nie chce mieszkać z Filipinką:

Szokujące zakupy halloweenowe Andziaks

Głównym punktem odcinka stały się przygotowania do nadchodzącego święta duchów, podczas których Andziaks i Ola Nowak ruszyły na łowy do sklepu z ozdobami. Kiedy uwagę Trochonowicz przyciągnęła gigantyczna dekoracja w kształcie dyni, influencerka nie zastanawiała się ani chwili. Rachunek powaliłby z nóg każdego – cena wynosiła niemal 10 tysięcy złotych! Wydatek wyraźnie zszokował towarzyszącą jej Olę Nowak, która nie potrafiła ukryć zdumienia. Andziaks skwitowała jednak całą sytuację z rozbrajającym uśmiechem.

Mam osiem procent rabatu jako stały klient – podsumowała z dumą influencerka.

Dwa zupełnie różne światy finansowe Andziaks oraz Oli Nowak

Rozrzutność Andziaks szybko zderzyła się z pragmatycznym podejściem Oli Nowak. W programie wyszło na jaw, że Andziaks miała wcześniej nazwać koleżankę z branży "złotówą". Nowak przed kamerami stanowczo odcięła się od tej łatki:

W którymś momencie powiedziała, że jestem złotówą, a ja tego bardzo nie lubię. To, że nie wydaję pieniędzy na, moim zdaniem, głupoty, to nie znaczy, że jestem "złotówą". Wolę kupić mieszkanie – jedno, drugie, trzecie, czwarte – wyznała Ola Nowak.

Prawdziwy pokaz różnic nastąpił podczas samych zakupów, gdy w koszyku obok gigantycznej dyni wylądował inny halloweenowy gadżet – zielony palec. Nowak podsumowała ten finansowy kontrast w swoim stylu:

Widzisz, ty kupujesz sobie zielonego palca, a ja mieszkania w Paragwaju i każda z nas jest szczęśliwa – zażartowała w sklepie Ola.

Cóż, ilością pieniędzy Andziaks i tak nie musi się martwić. Jej ukochany, Luka, ujawnił publicznie wysokość jej zarobków z YouTube'a, mówiąc, że w 2024 r. miała zarobić ok. 2 mln zł tylko z wyświetleń.

Andziaks lubi zaszaleć z zakupami
Andziaks lubi zaszaleć z zakupami © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE