Tymczasem okazuje się, że Beata wciąż obawia się byłego męża. Chodzi głównie o to, że Andrzej Pietras publicznie krytykuje Kozidrak i nie szczędzi ostrych słów.
Docinki są u niego na porządku dziennym. Cały czas razem pracują, więc Beata nie wyobraża sobie, że będzie musiała słuchać o swojej porażce. Na nowej płycie Beata się otworzyła. Jej piosenki są bardzo osobiste, więc podchodzi do tego wyjątkowo. Tym bardziej zależy jej na tym by materiał spotkał się z akceptacją publiczności. Ostatnio ma cykliczne napady strachu, który ją paraliżuje. Jeśli album nie podbije serc słuchaczy jej były mąż, który od początku nie wierzył w jego powodzenie będzie triumfował - mówi w rozmowie z Faktem osoba z otoczenia artystki
Miejmy nadzieję, że nie odbije się to na zdrowiu Beaty.