Dariusz Michalczewski zgromadził ogromny majątek. Za wakacje jest w stanie zapłacić nawet ĆWIERĆ MILIONA
Dariusz Michalczewski w trakcie kariery zarobił wiele milionów złotych, o czym otwarcie opowiada w wywiadach. Kiedyś ujawnił, że na obiad dla rodziny jest w stanie wydać nawet 1,5 tys. zł. Nie jest też tajemnicą, jaką fortunę zarobił za swoją ostatnią walkę w życiu. – Nie mam już milionów. Moje kobiety mają teraz moje pieniądze – powiedział w jednym z wywiadów.
Dariusz Michalczewski urodził się 5 maja 1968 roku w Gdańsku i pozostaje jednym z najbardziej utytułowanych polskich bokserów. Za sukcesami poszły wielkie pieniądze, o czym "Tygrys" otwarcie mówi w wywiadach. Były sportowiec obecnie zarabia krocie głównie na swoich biznesach, m.in. na sygnowaniu twarzą popularnych energetyków. W wywiadach otwarcie mówi o tym, ile zarabiał za walki i jaki zgromadził majątek.
Dariusz Michalczewski dorobił się fortuny. "Żyję dość skromnie"
Dariusz Michalczewski w wywiadzie dla "Super Expressu" sprzed czterech lat ujawnił, że największe honorarium sportowe zgarnął za swoją pożegnalną walkę w lutym 2005 roku. Powiedział:
To była oczywiście moja ostatnia walka z Fabricem Tiozzo, dostałem za nią 5 mln euro. Z kolei moja ostatnia wypłata w markach to druga walka z Graciano Rocchigianim w 2000 roku, wtedy dostałem 4 miliony.
Dariusz Michalczewski w programie "Biznes Misja" dodał, że na boksie zarobił jako zawodowiec ok. 50 mln euro, czyli ponad 200 mln zł. Mimo swojej fortuny "żyje dość skromnie", o czym powiedział w talk-show "Duży w Maluchu". Wyjaśnił:
Nie mam zegarków, nie jeżdżę drogimi samochodami (jeżdżę elektrycznym mercedesem), ale nie zwracam na to uwagi. Biorę, co jest – pierwszy lepszy, nie konfiguruję.
"Lubię wydawać na zabawę, na dobry urlop, na dobrą imprezę. Whisky piłem zawsze najtańszą, bo było mi szkoda, bo się nie znałem" — dodał. Dariusz Michalczewski wskazał też, że za 10-dniowy urlop jest w stanie zapłacić 250 tys. zł, a dobry obiad z rodziną może go kosztować nawet ok. 1,5 tys. zł. W wywiadzie dla Plejady rozwinął temat drogich wyjazdów, mówiąc:
Nie wydaję takiej kasy tydzień w tydzień, tylko kilka razy w roku. Prawdę mówiąc, nawet gdybym co dwa, trzy miesiące zabierał rodzinę na takie wakacje, to specjalnie bym tego nie odczuł na koncie. Nie chcę się przechwalać, ale mam naprawdę spore dochody.
ZOBACZ TEŻ: Dariusz Michalczewski wystąpił w programie wPolsce24. Od lat słynie z lewicowych poglądów
Dariusz Michalczewski inkasuje fortunę w biznesy. "Przynoszą duże zyski"
Dariusz Michalczewski nie kryje się z tym, że dzięki zgromadzonej fortunie może pozwolić sobie na to, by nie przejmować się cenami za różne usługi. Przez całe lata kariery zaczął inwestować w mieszkania (ma ponad 40 nieruchomości m.in. w Polsce i w Niemczech) i inne biznesy. W cytowanym wywiadzie dla "Dużego..." wskazał, że kiedyś wykupił całe piętro na Wyspie Spichrzów w Gdańsku, by mieć mniej sąsiadów. Opowiadając o swoich biznesach w rozmowie z redakcją Plejady, wskazał:
Parę lat temu pozbyłem się wszystkich tzw. koperkowych biznesów. Mam tylko te, które przynoszą duże zyski i na które nie muszę poświęcać czasu. (...) Mam wszystko zorganizowane tak, że nawet gdyby marka Tiger przestała generować zyski, nie będę musiał obniżać swojego standardu życia.
ZOBACZ TEŻ: Dariusz Michalczewski zdradził, na co wydaje najwięcej pieniędzy. "Zabawa kosztuje mnie bardzo dużo"
Dariusz Michalczewski zgromadził wielkie pieniądze, ale sporą część majątku przekazał swoim byłym żonom. Był mężem Doroty Chwaszczyńskiej i Patrycji Ossowskiej, ale oba małżeństwa zakończył rozwodem. Kiedyś w wywiadzie dla "Bildu" powiedział:
Nie mam już milionów. Moje kobiety mają teraz moje pieniądze. W życiu przepuściłem jakieś 30 mln euro. Tylko moja pierwsza żona, Dorota, dostała po rozwodzie 15 milionów. Ma więcej pieniędzy niż ja.