Michał Żebrowski nie ochrzcił dzieci. Padły gorzkie słowa o Kościele. "Czary-mary"
Michał Żebrowski, znany widzom jako profesor Andrzej Falkowicz z "Na dobre i na złe", kiedyś był mocno związany z wiarą. Aktor, który 17 czerwca obchodzi 54. urodziny, ujawnił jednak, że nie ochrzcił najmłodszych dzieci. Dlaczego podjął taką decyzję i co na ten temat mówi jego żona?
W rozmowie z "Polityką" Michał Żebrowski wrócił do czasów dzieciństwa, kiedy Kościół był dla niego naturalnym środowiskiem. Aktor podkreślił, że jako chłopiec był ministrantem i aktywnie uczestniczył w życiu parafii. "Byłem na placu Zwycięstwa, kiedy Jan Paweł II w czasie swojej pierwszej pielgrzymki do Polski mówił: ‘Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi’" — wspominał.
ZOBACZ TAKŻE: Książę Jan Lubomirski-Lanckoroński: "Nie jestem TALIBEM"
Weronika Schreiber o ślubie kościelnym:
Michał Żebrowski mówi o rozczarowaniu Kościołem
Jak przyznał, jeszcze kilka lat temu nie wyobrażał sobie odejścia od Kościoła.
Byłem dzieckiem Kościoła myślą i uczynkiem. Jeśli ktokolwiek powiedziałby mi jeszcze siedem lat temu, że nie będę chrzcił dzieci, tobym mu nie uwierzył. Dzisiaj mam ochotę wołać: "Niech zstąpi mózg Twój" — mówił Żebrowski.
Gwiazdor opowiedział również o momencie, który stał się dla niego symbolem utraty zaufania do Kościoła.
Pamiętam, że przy chrzcie drugiego dziecka przekazano mi w prezencie medalik z komentarzem: "Uwaga, jest jeszcze niepoświęcony". Poszedłem do zakrystii. Ksiądz powiedział: "Proszę położyć". Wziął kropidło. Zanurzył w wodzie. Pokropił i jednocześnie wymamrotał pod nosem kilka słów. Następnie z powagą stwierdził: "Już poświęcone". Trwało to cztery sekundy i kosztowało mnie dodatkową ofiarę.
"Cztery sekundy temu to był zwykły medalik, a teraz jest już niezwykły i wreszcie jest już coś wart. Takie czary-mary. Zupełnie jak w bajce. Tyle że już nie mojej" — dodał.
Żona Michała Żebrowskiego wyjaśnia brak chrztu dzieci
Głos w sprawie zabrała również żona aktora, Aleksandra Żebrowska. W rozmowie z magazynem "Elle" podkreśliła, że ich rodzina kieruje się wiarą, ale nie religijnością rozumianą jako podporządkowanie instytucji.
Moją rodzinę postrzegam bardziej jako wierzącą niż religijną — opowiadała.
Żebrowska pochodzi z dużej, katolickiej rodziny, a w dzieciństwie pojawiła się nawet na okładce religijnego pisma "Słowo wśród nas". Zapytana o przekazywanie wartości dzieciom, wyjaśniła, że wraz z mężem podjęli świadomą decyzję o nieochrzczeniu pociech.
Mimo że chrzest i pierwsza komunia już dawno dla wielu Polaków stały się wyłącznie tradycją, zgodnie zdecydowaliśmy, że nie ochrzcimy dwójki najmłodszych dzieci.
Jak podkreślała, decyzja wynikała właśnie z ich wiary — a nie jej braku. Żebrowska tłumaczy, że Kościół zawiódł ich w kluczowych momentach:
To był czas, gdy Kościół zajmował stanowisko w naprawdę ważnych sprawach — pedofilii, in vitro, aborcji, migrantów. Miał szansę pojednać ludzi, pokazać, na czym polega miłosierdzie, co oznacza dobro i wspólnota według chrześcijańskich wartości. A zrobił coś dokładnie odwrotnego: podzielił, upokorzył i wykluczył.