Dariusz Michalczewski zdradza, ile musiał zapłacić byłym żonom za rozwód. Padają konkretne sumy! Ogromne!
Dariusz Michalczewski ma słabość do pięknych kobiet. W swoim życiu szczególnie stracił głowę dla trzech. Bokser dwukrotnie żenił się z Dorotą Chwaszczyńską. Jego kolejną żoną była Patrycja Ossowska, a obecną ukochaną sportowca jest Barbara Imos. To właśnie ona jest matką jego najmłodszego dziecka, córeczki o wyjątkowym imieniu.
W najnowszym wywiadzie, którego bokser udzielił magazynowi Grazia, Michalczewski wyznał bardzo szczerze:
W sporcie grałem fair, ale swoje kobiety zawsze zdradzałem.
Na szczęście, po ponad 20 latach od początku kariery, bokser przyznaje, że źle postępował w sprawach uczuciowych:
Mówiąc serio, najgorzej jest mieć kochankę, z którą przez wiele lat zdradza się żonę. Bycie nielojalnym jest słabe.
W pewnym okresie swojego życia Michalczewski spotykał się aż z 3 kobietami naraz. Był już wtedy żonaty:
To było okropne. Wszystkim kobietom mówiłem to samo, ze wszystkimi chodziłem do tej samej restauracji. To była włoska restauracja w Hamburgu. Do tej pory nie mogę się nadziwić, że "Bild" tego nie opisał (...) Moją żoną była wtedy Dorota, miałem też Kingę i jeszcze dwie dziewczyny, w których byłem zakochany. Wtedy myślałem, że jestem super cool, a dzisiaj się tym brzydzę.
Sportowiec musiał zapłacić za swoje błędy. Każdy z rozwodów kosztował go fortunę:
Pierwsza i jednocześnie druga żona dostała ode mnie dziesięć milionów euro, jesteśmy w bardzo dobrych kontaktach, bardzo mnie lubi. Kolejna żona dostała ponad milion złotych za to, że była ze mną trochę ponad dwa miesiące.
Byłe kobiety Dariusza Michalczewskiego miały z nich niespokojne życie. Ciężko powiedzieć, czy wysokie kwoty zadośćuczynienia choć trochę pozwoliły im zapomnieć o zdradach męża. Mamy nadzieję, że związek Dariusza z Barbarą opiera się na prawdziwej miłości i szczerości. Życzymy im wszystkiego, co najlepsze.