Ekspertka o problemach Daniela Martyniuka. Jego rodzina popełniła błąd?
Daniel Martyniuk od jakiegoś czasu publikuje na Instagramie żenujące, pijackie bełkoty, które są szeroko krytykowane przez internautów. Nowe spojrzenie na sytuację 36-letniego syna Danuty i Zenka Martyniuków dała psychoterapeutka Kinga Rochala. – Publiczne wypowiedzi bliskich nasilają mechanizmy obronne, poczucie wstydu, złość i opór – oceniła.
Daniel Martyniuk swoim zachowaniem przez lata wypracował sobie łatkę "największego skandalisty w polskim show-biznesie". Prasa donosiła o jego uzależnieniach i otwartym konflikcie z rodzicami, Danutą i Zenonem Martyniukami. Patocelebryta od jakiegoś czasu publikuje dziwne nagrania na Instagrama, które nagrywa, będąc wyraźnie pod wpływem. Nie jest tajemnicą, że uczęszczał na terapie odwykowe, które – jak pokazuje jego aktywność w sieci – nie przynoszą zamierzonych rezultatów. O Martyniuku wypowiedziała się popularna psychoterapeutka Kinga Rochala, która ma za sobą kilka występów w charakterze ekspertki w programach śniadaniowych.
TYLKO U NAS: Michał Wiśniewski o zachowaniu Daniela Martyniuku
Psychoterapeutka Kinga Rochala o sytuacji Daniela Martyniuka
Specjalistka od terapii w rozmowie z redakcją "Faktu" podkreśliła, że publiczna krytyka ze strony rodziców nie sprzyja osobom uzależnionym. "Publiczne wypowiedzi bliskich rzadko mają pozytywny wpływ terapeutyczny. Częściej nasilają mechanizmy obronne, poczucie wstydu, złość i opór. Osoba uzależniona może czuć się upokorzona, kontrolowana lub atakowana, co wzmacnia zaprzeczanie i ucieczkę w substancję lub zachowanie nałogowe" — wyjaśniła "Faktowi".
Psychoterapeutka stwierdziła też, że osoby uzależnione często zaprzeczają swojej chorobie. Kinga Rochala, zapytana o sytuację Daniela Martyniuka, wytłumaczyła:
Zaprzeczenie pozwala osobie uzależnionej chronić się przed lękiem, wstydem, poczuciem winy i koniecznością zmiany. Przyjęcie faktu uzależnienia oznacza konfrontację z utratą kontroli, stratami i odpowiedzialnością, co bywa psychicznie zbyt trudne. Zaprzeczanie nie jest więc "złą wolą", lecz elementem choroby.
"Uzależnienie ma charakter nawrotowy, a proces leczenia rzadko przebiega liniowo. Przerywanie terapii może wynikać z lęku przed zmianą, konfrontacją z emocjami, nawrotu objawów lub uruchomienia mechanizmów obronnych" — podkreśliła, mówiąc o przedwczesnym kończeniu terapii uzależnień przez chorych.
Kinga Rochala podsumowała sytuację Daniela Martyniuka stwierdzeniem, że "realna pomoc wspiera odpowiedzialność osoby uzależnionej za własne leczenie". Dodała:
Współuzależnienie natomiast polega na przejmowaniu kontroli, usprawiedliwianiu, chronieniu przed konsekwencjami i podporządkowywaniu własnego życia chorobie drugiej osoby. (...) Skuteczna terapia uzależnień wymaga przynajmniej minimalnej gotowości do uznania problemu. Bez niej nie mówimy o leczeniu, lecz o oddziaływaniach motywujących, psychoedukacyjnych lub interwencyjnych.
Daniel Martyniuk pousuwał z Instagrama wszystkie kompromitujące go nagrania. Od tygodnia nie publikuje też nowych zdjęć i filmików w sieci.