CUD uratował życie Piotra Mroza. "DACHOWAŁEM i auto zatrzymało się na kołach. Szkło poleciało w moją stronę"
Piotr Mróz otworzył się w nowym wywiadzie dla Polsatu. Opowiedział o swoich początkach z Bogiem i o cudzie, którego doświadczył. – Siedziałem w niewygodnej pozycji i próbowałem wypchnąć drzwi. Udało się i wypadłem na asfalt rękami do przodu, a między nimi był mój różaniec – ujawnił.
Piotr Mróz jest znany z występów w serialu kryminalnym "Gliniarze" oraz ze zwycięstwa w dwunastej edycji programu "Taniec z gwiazdami". Co jakiś czas w mediach jest o nim głośno za sprawą deklaracji związanych z wiarą.
Piotr Mróz twierdzi, że przeżył cud
Na stronie Polsatu ukazał się długi wywiad z Piotrem Mrozem, w którym nie mogło zabraknąć wątków dotyczących jego przywiązania do wiary. Na start aktor powiedział, jak doszło do tego, że w ogóle się nawrócił.
Bliskie relacje z Bogiem pojawiły się u mnie, kiedy zmarł mój dziadek. Tego dnia rano przyszedł wujek i ogłosił smutną wiadomość. U nas wisiał obraz Jezusa Miłosiernego, czyli ten "Jezu ufam Tobie". Uklęknąłem przed nim i po swojemu zacząłem się modlić. Z perspektywy czasu uważam, że to był ten moment, w którym Bóg zaprosił mnie do tej relacji, która trwa do dzisiaj – wrócił myślami do czasów swojego dzieciństwa.
W 2011 roku Piotr Mróz odwiedził sanktuarium w Medziugorie w Bośni i Hercegowinie, skąd przywiózł do Polski różaniec. Gwiazdor, jak twierdzi, rok później przeżył dzięki cudowi, który był związany z tym przedmiotem.
Rok później jechałem busem i nic nie wskazywało na to, że zaraz wydarzy się jakaś katastrofa. Dachowałem i auto zatrzymało się na kołach, ale w przeciwnym kierunku do tego, w którym się poruszałem. Siedziałem we wgniecionym samochodzie i nie mogłem się za bardzo ruszać. Szkło poleciało w moją stronę. Okazało się, że nie miałem większych obrażeń. (...) Siedziałem w niewygodnej pozycji i próbowałem wypchnąć drzwi. Udało się i wypadłem na asfalt rękami do przodu, a między nimi był mój różaniec. Nie wiem fizycznie, jak on się tam znalazł, ale ja to nazywam cudem – streścił przebieg zdarzenia.
Piotr Mróz podpadł części opinii publicznej
W 2024 roku Piotr Mróz zyskał spore grono hejterów po tym, gdy publicznie skrytykował Halloween. Zrobił to w wywiadzie dla portalu Pudelek. – Halloween to jest czczenie zła. To są obrzędy, jakbyśmy sięgnęli w historię, na cześć szatana. Nie, nie, nie. Ja w październiku i przez cały rok chwytam różaniec. I to jest moja siła – grzmiał.
Wtedy część osób uznało, że Piotr Mróz jest zbyt gorliwy w swoich przekonaniach. Aktor odniósł się do tego w rozmowie z Polsatem, dając do zrozumienia, że nie chce nikogo nawracać w agresywny sposób i jest tolerancyjny.
Nie skreślam ludzi, którzy nie wierzą. Dla mnie liczy się każdy człowiek. Uważam, że osoby z dużymi zasięgami, które naprawdę utożsamiają się z naszą wiarą, w momencie, kiedy jest atakowana, powinny swoim autorytetem bronić jej wszystkimi możliwymi sposobami. Nie mówię, żeby biegać z krzyżem i wołać: "Nawróćcie się!". Chodzi mi tylko o to, żeby nie wstydzić się głośno mówić, że wierzę w Boga – podsumował.