Zwycięzca Eurowizji 2017 Salvador Sobral chciał ukryć swoją chorobę. Tymczasem okazuje się, że czeka na przeszczep
Salvador Sobral wygrał finał Eurowizji 2017. Portugalczyk ujął europejską publiczność niezwykłą wrażliwością i skromnością. Jego niebanalny i emanujący uczuciowością występ był dla telewidzów dużą dawką silnych emocji.
Wokalista zaśpiewał piosenkę Amar Pelos Dois, której przekaz dotykał bardzo delikatnego tematu, jakim jest poszukiwanie utraconej miłości. Utworowi dramatyzmu dodał również fakt, że piosenkarz boryka się z ciężką chorobą serca. Media donoszą, że do końca roku Salvador musi znaleźć dawcę do przeszczepu, w innym wypadku życie artysty może być poważnie zagrożone. Piosenkarz w lutym przeszedł dwie operacje przepukliny pępkowej, wtedy też jego występ w finale Eurowizji stanął pod znakiem zapytania, podobnie zresztą jak jego dalsza kariera.
Salvador, pomimo poważnych problemów zdrowotnych, wygrał konkurs deklasując swoich rywali. Nie przeszkodziła mu w tym nawet umieszczona na brzuchu aparatura, regulująca pracę serca, którą Portugalczyk miał na sobie podczas finałowego występu.
Salvador, po ogłoszeniu zwycięskiego dla niego werdyktu, w taki oto sposób skomentował swój występ:
Muzyka to nie pirotechnika, nie fajerwerki. Muzyka to uczucia. Dzisiaj wygrałem nie tylko ja. Dzisiaj wygrała muzyka - powiedział muzyk
Trzymamy kciuki za szybki powrót artysty do zdrowia i jeszcze raz serdecznie gratulujemy sukcesu!