Amerykański tabloid Star natychmiast pochwycił przynętę, doszukując się w decyzji Meghan innego powodu. Plotka, że to Harry zmusił swoją dziewczynę do zamknięcia strony, naciskany przez babcię - królową Elżbietę II, błyskawicznie obiegła media.
Elżbieta II uważa ponoć, że zajmowanie się tego typu aktywnościami nie przystoi komuś, z kim jawnie spoufala się członek królewskiej rodziny. Nie wspominając już o królewskim protokole, który zdecydowanie sprzeciwia się takim działaniom.
Co stoi za zamknięciem bloga Megahn Markle?
Szydło wyszło z worka szybciej, niż można się było tego spodziewać: GossipCop sprostowało całe to zamieszanie, ujawniając fragment rozmowy z Markle. Aktorka skwitowała zamknięcie bloga... brakiem czasu.
Zajęta pracą aktorki (Suits powróci na kolejny sezon!) i społeczną, nie chciała zaniedbywać bloga. Wiedziała, że nie zdoła zająć się nim w odpowiedni sposób, więc decyzja o zamknięciu wydawała się jej jedynym rozważnym wyjściem.
Rozumiemy jej decyzję i szanujemy ją, ale uważamy, że w tej sprawie może być drugie dno: może Meghan ustosunkowała się do zaleceń zawartych w królewskim protokole, bo spodziewa się oświadczyn?