Cosby usłyszał pierwsze zarzuty w kwietniu, ale odmówił stawienia się w sądzie. Jego prawnicy zażądali apelacji od wyroku, który zapadł pod nieobecność artysty na sali rozpraw. Nic tym nie wskórali. Dodatkowo, Cosby ma zapłacić 25 tysięcy dolarów kary oraz opłacić koszty postępowania sądowego. Sędzia zarządził również wpisanie Billa do rejestru "groźnych przestępców seksualnych". Ten wpis nie przedawnia się i nie można go usunąć, a w dodatku komik będzie zmuszony do końca życia uczęszczać na terapię do seksuologa i psychiatry. Mieszkańcy w okolicy jego mieszkania będą również ostrzegani, że osoba z takiej listy mieszka w sąsiedztwie.
Sprawa ciągnęła się od 2014 roku, ale prawdziwy szum wokół skandalu zrobił się po fali szokujących wyznań kobiet, zachęconych do mówienia o swojej traumie dzięki ruchowi #MeToo. O zwolnienie z więzienia Cosby będzie mógł się ubiegać po trzech latach.