Teraz jednak wszyscy przestali bawić się w udawanie, maski spadły i podobno pracownicy Bey i Jaya-Z dostali oficjalny komunikat od swoich przełożonych - żadnej współpracy z kimkolwiek kto pracuje, czy pracował kiedykolwiek z Kim i Kanye! Włączając w to kierowców, ochroniarzy, sprzątaczki, fryzjerów, organizatorów koncertów, tancerzy, choreografów, specjalistów od świateł... Nikt, kto ma jakikolwiek kontakt z Kim i Kanye, nie jest mile widziany w otoczeniu Beyonce i jej lubego.
Tym razem miedzy parami zapanował taki chłód, że nic nie może tego zmienić, a znajomi czwórki boją się, że wystarczy jedno nieopatrzne słowo ze strony kogokolwiek, żeby rozpętała się prawdziwa wojna. Podobno czara goryczy przelała się w chwili, w której Kim opublikowała zdjęcia psów dzień po tym, jak wyszła na jaw informacja o porodzie Beyonce. Kardashianka post na Instagramie opatrzyła sugestywnym hasztagiem "bliźnięta".
A pomyśleć, że to dorośli ludzie…