Internauci chcą pożreć wzruszoną do łez Beatę Tadlę! Wszystko przez zdjęcie z Robertem Janowskim i odważny komentarz
Internauci chcą pożreć wzruszoną do łez Beatę Tadlę! Wszystko przez zdjęcie z Robertem Janowskim i odważny komentarz
Beata Tadla to dziennikarka, która jeszcze nie tak dawno była jedną z twarzy Telewizji Publicznej. Po "dobrej zmianie" jako jedna z pierwszych zakończyła współpracę z tą stacją. Okazuje się jednak, że nadal temat jej dawnego miejsca pracy wywołuje emocje, co widać w komentarzach pod najnowszym zdjęciem dziennikarki.
Beta Tadla, Robert Janowski TVP
Zuza Maciejewska
Udostępnij
Tadla umieściła fotografię z koncertu RobertaJanowskiego, który po ponad 20 latach pożegnał się z prowadzeniem teleturnieju Jaka to melodia?:
Pierwszy koncert Roberta „na wolności”, co sam podkreślał:) to były piękne emocje, tłum szalał, ja płakałam...
I właśnie ta "wolność" obserwatorom dziennikarki zaczęła przeszkadzać:
Było super, ale po co ta prywata o wolności. Było i nie ma po co o tym mówić, dzielić Polaków – zapytał jeden z komentujących.
Tadla odpowiedziała niemal natychmiast:
To są ludzkie emocje. I nie Robert dzieli. Proszę o tym pamiętać.
Jeden z internautów zarzucił dziennikarce, że to co wypisuje to "hipokryzja w najczystszej postaci". Zwłaszcza, że kiedy pracowała w TVP, jego zdaniem w stacji także były wiadomości propagandowe, ale skierowane dla innego obozu rządzącego:
Świadczy o tym chociażby to, gdzie Pani i koledzy z ówczesnego zespołu TVP wylądowali, a tym samym jakie media obecnie reprezentują. TVP była, jest i będzie telewizją rządową. A mówienie publicznie, że teraz jest źle, bo inni przyszli, a jak my byliśmy, to było super, jest jak pisałem na wstępie hipokryzją w najgorszej postaci. Co mi do Pani nie pasuje, jako człowieka.
Kiedy dziennikarka poprosiła o jeden przykład, komentujący zarzucił, że ówczesny kandydat PO na prezydenta pojawiał się częściej na antenie niż AndrzejDuda. Tadla odparła, że to nie wynik sympatii, a raczej ówczesnych wydarzeń był efektem tego, jak często na antenie pojawiał się były prezydent:
Autorem sformułowania „ciemny lud to kupi” jest nie kto inny jak Jacek Kurski. (...) Skoro uważa się Pan za osobę wykształconą, z pewnością Pan wie o powinnościach mediów publicznych wobec instytucji państwowych. Dysproporcja w pokazywaniu kandydatów wynika wyłącznie z konieczności transmisji uroczystości z udziałem głowy państwa, a taką był wówczas BK – zaznaczała dziennikarka.
Internauta nie pozostał dłużny i zaznaczył, że w takim wypadku w tak krótkim czasie musiałoby się wydarzyć Święto Konstytucji 3 Maja i Wojska Polskiego wraz ze szczytem NATO co dwa dni przez miesiąc. Dziennikarka odparła ten zarzut, jednocześnie odsyłając do danych podanych przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.
To jednak nie jedyny temat dyskusji, który odbywał się pod zdjęciem. Oberwało się także nowemu prowadzącemu Jakiej to melodii?. Przeciwniczką nowego gospodarza okazała się m.in. aktorka Grażyna Wolszczak:
O ludzie! Co to za pomysł, żeby zamienić siekierkę na kijek? (...) Lubię Norbiego, ale Robert to klasa! – zapewniła później.