Hathaway została twarzą magazynu Tatler i na pierwszy, bardzo przelotny rzut oka, ze zdjęciem jest wszystko w porządku. Dopiero gdy poświęcimy mu kilka sekund można zauważyć, jakie "zniszczenia" w przepięknym ujęciu aktorki zaprowadził grafik. Wygładzona do granic możliwości skóra bez porów czy choćby jednej zmarszczki, nienaturalnie przyciemnione oczy, których białka nabrały żółtawego odcienia, usta rozciągnięte w karykaturalnym żabim uśmiechu... A to dopiero początek. Po "obróbce" włosy Hathaway wyglądały, jakby nigdy nie widziały szamponu, a cała postać zdawała się być wklejona w tło.
Internauci nie zostawili na magazynie suchej nitki i trudno się dziwić. Na taki "retusz" powinny być paragrafy.