Anna Samusionek nie jest katoliczką. Kieruje się zasadami szabatu

Anna Samusionek, którą widzowie znają z "Na Wspólnej", "Pajęczyny" i wielu filmowych ról, w tym roku obchodzi swoje 55. urodziny, zawsze otwarcie mówiła o swojej duchowości. Gwiazda w rozmowie z mediami przyznała, że jest głęboko wierząca, ale od lat nie należy do Kościoła katolickiego. "Natomiast najważniejsze jest dla mnie to, by być wierną Bożym zasadom" — wyjawiła.

Anna SamusionekAnna Samusionek
Źródło zdjęć: © AKPA | Podlewski
Aneta Kowal

W rozmowie z Plejadą Anna Samusionek przyznała, że jest osobą bardzo wierzącą. Aktorka od lat należy do Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, a jej duchowość realnie wpływa na codzienne decyzje. W wywiadzie opowiedziała, jak wiara porządkuje jej życie i dlaczego stała się dla niej fundamentem. Nie ukrywa, że przestrzega szabatu.

Marianna Schreiber o szkole katolickiej swojego dziecka:

Anna Samusionek tłumaczy, dlaczego przestrzega szabatu

Według Kościoła, do którego przynależy Samusionek, dniem świętym jest sobota, a wtedy nie powinno się pracować. Aktorka przyznała, że wielokrotnie odrzucała zawodowe propozycje, jeśli kolidowały z jej przekonaniami.

Jeśli widziałam, że zdjęcia do jakiegoś filmu lub serialu zaplanowane są na sobotę, pytałam, czy jest szansa, by to zmienić. Jeśli nie było to możliwe, z reguły odmawiałam. (...) Natomiast najważniejsze jest dla mnie to, by być wierną Bożym zasadom. Nawet jeśli wiąże się to z tym, że nie będę miała wymarzonej kariery. Są rzeczy ważne i ważniejsze — wyznała.

Dodała, że życie zgodne z zasadami wiary daje jej spokój i lepsze funkcjonowanie na co dzień.

Choć nie jest też tak, że jestem święta, że nie zdarzyło mi się nawalić w kwestii soboty czy innych przykazań. Tylko że dziś już wiem, że Bóg nie dał nam ich po to, by nas nimi uciskać i z nich rozliczać, tylko po to, by nam pomóc uporządkować naszą codzienność. Wiem po sobie, że gdy żyję zgodnie z nimi, lepiej funkcjonuję, mniej stresowo — podkreśliła.

Anna Samusionek opowiada o sile modlitwy

W dalszej części rozmowy aktorka przyznała, że jej relacja z Bogiem dosłownie uratowała jej życie.

Nie mam wątpliwości, że gdyby nie moja relacja z Bogiem, dziś już bym nie żyła. (...) Prawda jest taka, że doświadczyłam w życiu wielu cudów. Wielokrotnie Bóg ratował mnie z sytuacji, które na pierwszy rzut oka były bez wyjścia. (...) Mimo że miałam pełną władzę rodzicielską, na długi czas niemalże całkowicie straciłam kontakt z córką. Modliłam się o to, żeby coś się zmieniło. (...) Cudem jest to, że udało nam się poukładać nasze relacje. Chwilę przed tym, jak Mia do mnie wróciła, dostałam od Boga, nie boję się tego powiedzieć, łaskę spokoju — wyznała.

Dziś, jako matka dorosłej córki, czuje jeszcze większą pewność w swojej wierze.

Jeżeli ja potrafię tak kochać moją córkę, wybaczyć jej, zrobić dla niej wszystko i bez sekundy namysłu oddać za nią życie, to wiem, że Bóg, który jest istotą nieporównywalnie doskonalszą ode mnie, kocha mnie jeszcze bardziej. Ta pewność pionizuje mnie nieustannie, mimo życiowych zawirowań i własnych słabości — dodała.
Anna Samusionek należy do Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego
Anna Samusionek należy do Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego © KAPiF
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE