Anna Mucha przeprasza fanów na Instagramie. "To chyba moja wina". Takiego efektu swoich działań na pewno się nie spodziewała
Anna Mucha to aktorka, której nie trzeba nikomu przedstawiać. Z show-biznesem związana jest od najmłodszych lat. Pierwsze kroki przed kamerami stawiała jako mała dziewczynka. Od lat można ją zobaczyć w najbardziej kasowych filmach i popularnych serialach. Niewątpliwie ogromną sympatię widzów przyniósł jej serial M jak Miłość. W telenoweli gra od samego początku. Wciela się tam w postać Magdy Marszałek, a grana przez nią bohaterka jest jedną z głównych postaci.
W ostatnim czasie Anna intensywnie też działa w teatrze. Nie tylko regularnie pojawia się na scenie, ale też realizuje się jako producentka, co przynosi jej wiele radości i satysfakcji, ponieważ sale w czasie spektakli są po brzegi wypełnione widownią.
Ania ma doskonały kontakt z fanami. Wszystko dzięki social mediom. Na Instagramie prowadzi profil, który obserwuje niemal milion fanów, co jest znakomitym wynikiem w polskim show-biznesie. Dzisiaj postanowiła ich przeprosić.
Anna Mucha przeprasza fanów na Instagramie
Anna Mucha jest aktywną influencerką. Gwiazda informuje w social mediach o kulisach swoich nowych zawodowych projektów, ale też mówi sporo o życiu prywatnym i codzienności. Zdaje też relacje z licznych podróży. W czwartek o poranku zaskoczyła swoich obserwatorów przeprosinami. Wszystko przez śnieżną aurę, którą jak twierdzi, mogła wywołać swoim zachowaniem.
Przepraszam to chyba moja wina, wywołałam śnieg tymi wczorajszymi prezentami choinkowymi - napisała wyraźnie rozbawiona.
Kto ogląda na bieżąco relacje, które dodaje Ania, wie, że poprzedniego wieczoru gwiazda dostała zaległy prezent gwiazdkowy od jednej z firm kosmetycznych. W związku z tym rozbawiona stwierdziła, że być może opady śniegu w marcu to jej sprawka.
Anna Mucha o sukni ślubnej
Anna Mucha od kilku lat związana jest z Jakubem Wonsem. Para razem pracuje i dzieli życie prywatne. Przed jedną z premier Ania pokazała swoje zdjęcie z partnerem i przyznała, że to fotografia ślubna. Było ono o tyle nietypowe, bo kreacja była czarna. Reporterka Jastrząb Post zapytała ją wówczas o to, czy tak właśnie wyobraża sobie swoją kreację ślubną.
Na czarno. Cudowne. Wyobrażam sobie na czarno, jak na pogrzebie, woalka na twarzy - odpowiedziała roześmiana.