NewsyAnia Rusowicz wzruszyła się trudną historią małego uczestnika "Aplauz, aplauz": "To trochę moja historia"

Ania Rusowicz wzruszyła się trudną historią małego uczestnika "Aplauz, aplauz": "To trochę moja historia"

Zanim Ania Rusowicz wyrosła na gwiazdę, a jej płyty zaczęły sprzedawać się jak świeże bułeczki, podobny sukces odnosiła jej mam Ada. Pasmo sukcesów przerwał śmiertelny wypadek samochodowy gwiazdy pod Poznaniem w 1991 roku. Ania miała wtedy zaledwie 7 lat. Od tego czasu gwiazda dorastała pod opieką babci, a potem wujków - najpierw w Dzierzgoniu, a potem w Bydgoszczy.

Ania Rusowicz wzruszyła się trudną historią małego uczestnika "Aplauz, aplauz": "To trochę moja historia"
Izabela Wodzińska

To był temat tabu, bardzo bolesny. Nie pytałam więc, nie interesowałam się nią, tak się czułam, jakbym urodziła się bez mamy. Jakby całe życie wychowało mnie wujostwo, no i babcia, która umarł, jak miałam 12 lat - wspomina po latach Ania

Dlaczego artystki nie wychowywał ojciec? Mężczyzna wybrał życie u boku nowej partnerki. Po latach Rusowicz zrzekła się nazwiska Kędziora po ojcu i przyjęła nazwisko matki.

Dzisiaj Ania Rusowicz jest dowodem na to, że trudne doświadczenia z dzieciństwa wzmocniły ją jako człowieka i artystkę. W swojej twórczości w bardzo autentyczny sposób przekazuje na scenie emocje. Talent Ani zauważyli producenci "Aplauz, aplauz", którzy zaproponowali jej udział w programie.

Artystka w rozmowie z Agnieszką Jastrzębską nie ukrywa, że pochodzi z nienormatywnej rodziny - jest z tym pogodzona i miała wiele lat, by to przepracować. Jednak to, co zastanawia wszystkich to odpowiedź na pytanie, czy Ania widząc na scenie pełne i kochającej się rodziny nie odczuwa przykrości?

Najbardziej wzruszają mnie historie z rodzicami zastępczymi, bo to trochę moja historia. Nie wybiera się doświadczeń w swoim życiu. Jako dziecko miałam do czynienia z bezradnością, ale teraz, kiedy siedzę za kierownicą swojego życia doceniam to trzy razy bardziej –powiedziała Ania Rusowicz.

Wybrane dla Ciebie