Aneta Zając myśli o przyszłości synów. Jedno ją niepokoi. "Nie pomogę im w tym"
Aneta Zając, znana z serialu "Pierwsza miłość", w rozmowie w programie "Galaktyka Plotek" odniosła się do przyszłości swoich synów Roberta i Michała. Aktorka szczerze przyznała, że nie do końca popiera pomysł, aby chłopcy w przyszłości wybrali drogę aktorską.
W trakcie wywiadu prowadzonego przez Marcina Wolniaka, Zając opowiedziała zarówno o życiu prywatnym, jak i planach swoich dorastających synów, którzy powoli zaczynają myśleć o swojej przyszłości zawodowej. Jak się okazuje, bliźniacy nie wiążą obecnie swojej kariery z aktorstwem, choć czasem żartobliwie sugerują taki kierunek.
Czy dojdzie do pojednania Anety Zając i Mikołaja Krawczyka?
Aneta Zając o przyszłości synów
Aktorka podkreśliła, że nie jest zachwycona wizją, w której jej synowie wybierają zawód aktora. Okazuje się, że chłopcy od czasu do czasu żartują, że tak właśnie będzie
Ja im bardzo kibicuję, żeby tak zostało. Raz na jakiś czas sobie żartują ze mną, że my chyba zostaniemy aktorami, bo wiedzą, że nie za bardzo jestem za tym pomysłem - zdradziła.
Zaznaczyła również, że gdyby jednak jej synowie ostatecznie wybrali drogę, którą i ona poszła, nie zamierza im niczego ułatwiać. Robert i Michał zawsze jednak będą mogli liczyć na jej wsparcie.
Gdyby wpadli na ten pomysł i rzeczywiście chcieli go realizować, to będę ich wspierać, ale im nie pomogę w tym. Fajnie by było, gdyby po prostu sami osiągnęli to, co chcą osiągnąć. Będę ich po prostu tylko wspierać, natomiast na dzisiaj po prostu nie mają takich planów - mają zupełnie inne - opowiedziała Aneta Zając.
CZYTAJ TAKŻE: Aneta Zając wyjawiła kulisy jej rozstania z Krawczykiem. Związek się sypał, gdy ona przebywała W SZPITALU
Relacje Anety Zając i Mikołaja Krawczyka
W rozmowie pojawił się również wątek relacji z byłym partnerem Mikołajem Krawczykiem. Zając podkreśliła, że najlepsza sytuacja jest wtedy, gdy po rozstaniu ludzie potrafią dogadać się, by móc opiekować się właściwie dziećmi.
Oczywiście, to jest bardzo fajna sytuacja, jeżeli dwójka osób się rozchodzi i potrafi to zrobić z klasą i się dogadują właśnie dla dobra dzieci. Zawsze trzeba do tego dążyć, przynajmniej ja tak uważam.
Odniosła się także do komentarzy byłego partnera na temat jej wyglądu i znalezienia sobie nowej miłości.
Odpowiedzi na takie zaczepki nie budują tych dobrych relacji. Więc mimo wszystko warto wziąć głęboki oddech i się zastanowić, czy jest to warte tego, żeby odpowiadać - powiedziała.
Aneta Zając nie chciała komentować na nowo słów Mikołaja Krawczyka, odnosząc się do tego, że następnie jej słowa będą przetwarzane i komentowane.
Jest to w naszym środowisku o tyle trudne, że to, co my skomentujemy, to jest na świeczniku, jest to komentowane. Nasze wypowiedzi są komentowane, więc to też nie jest łatwa sytuacja i tym bardziej po prostu nie chcę tego komentować - stwierdziła na koniec.