Andrea Bocelli jest ulubieńcem Donalda Trumpa. Tenor śpiewał nawet prywatnie w Białym Domu
Andrea Bocelli od lat zachwyca publiczność na całym świecie, ale wśród jego wielbicieli znajduje się także jeden z najbardziej wpływowych polityków świata. Donald Trump nie ukrywa swojego podziwu dla włoskiego tenora, a ich relacje od lat wykraczają daleko poza oficjalne spotkania. Artysta występował dla prezydenta USA podczas kameralnych wydarzeń, a sam Trump wielokrotnie podkreślał, jak wysoko ceni jego talent.
Choć Andrea Bocelli kojarzony jest przede wszystkim z największymi scenami operowymi i koncertowymi świata, w ostatnich miesiącach głośno zrobiło się również o jego kontaktach z Donaldem Trumpem. Włoski tenor kilkukrotnie gościł w Białym Domu, a wspólne spotkania miały nie tylko oficjalny, ale także bardzo osobisty charakter. Wszystko wskazuje na to, że między artystą a amerykańskim prezydentem narodziła się wyjątkowo serdeczna relacja.
Powstanie film o Sebastianie Fabijańskim?! "Moja historia mogłaby być inspirująca"
Andrea Bocelli gościł w Białym Domu
Jednym z najgłośniejszych wydarzeń był październikowy pobyt Bocellego w Białym Domu w 2025 roku. Wówczas światowej sławy śpiewak odwiedził Gabinet Owalny i miał wykonać dla prezydenta prywatny, spontaniczny recital. Wśród utworów znalazł się między innymi legendarny "Time to Say Goodbye". Wydarzenie odbiło się szerokim echem w mediach, ponieważ rzadko zdarza się, by artysta tej klasy dawał kameralny koncert w samym sercu amerykańskiej władzy.
Kilka miesięcy później Bocelli ponownie pojawił się w Białym Domu, tym razem podczas świątecznego koncertu w East Room. Na widowni zasiedli Donald Trump i Melania Trump, a na scenie obok tenora wystąpili również jego dzieci – Matteo i Virginia Bocelli.
CZYTAJ TAKŻE: Melania Trump skarciła męża na balkonie Białego Domu. Wiadomo, co powiedziała: "Już ZACZĄŁEŚ"
TRUMP listens as ANDREA BOCELLI sings in Oval Office
Donald Trump jest zachwycony Andreą Bocelliim
Sam Trump nie kryje zachwytu nad włoskim artystą. Przed jednym z koncertów zwrócił się do Bocellego w wyjątkowo ciepłych słowach. Przyznał również, że ich znajomość ma bardziej prywatny charakter. "To ogromny zaszczyt" – powiedział prezydent podczas spotkania. Dodał także: "Słyszymy głos, głos anioła".
Trump ujawnił ponadto, że kilka tygodni wcześniej osobiście zaprosił śpiewaka do występu w Białym Domu. "Jesteśmy przyjaciółmi" – podkreślił. Nic więc dziwnego, że wielu komentatorów określa dziś Andreę Bocellego mianem jednego z ulubionych artystów amerykańskiego prezydenta.
CZYTAJ TAKŻE: Syn Bocellego gorzko podsumował ojca i swoje dzieciństwo. "Ten stres przekładał się na nas wszystkich"