Daniel Martyniuk opublikował na Instagramie serię relacji, w których zwrócił się bezpośrednio do swoich rodziców. W nagraniach sugerował, że jeśli Zenon i Danuta Martyniukowie przekażą mu 100 tys. zł, będzie można "coś ponagrywać". Nie sprecyzował, czego dotyczyły tajemnicze "nagrania". Nie jest więc jasne, czy miał na myśli materiały związane z życiem rodzinnym, które ostatnio chętnie publikował w sieci, czy też projekty zawodowe, w tym zapowiadany udział w programie "Nasi w mundurach".
WIDEORobert Klatt przemówił w sprawie Zenka i Daniela Martyniuka
Daniel Martyniuk stawia ultimatum. Chodzi o pieniądze
W pierwszej z opublikowanych relacji Daniel Martyniuk stwierdził, że w Polsce raczej nie będzie można go zobaczyć. Następnie zasugerował, że osoby zainteresowane szczegółami powinny rozmawiać z jego rodzicami.
Lepiej rozmawiajcie z moimi rodzicami. 100 koła na konto, to wtedy możemy coś ponagrywać. Nara, fraj***y. Nie tak się postępuje. Nie fikać z Danielem Martyniukiem. Fikaliście za ostro - mówił.
Konflikt Daniela Martyniuka eskaluje
Na tym Daniel Martyniuk nie poprzestał. W kolejnej relacji ponownie zwrócił się do obserwatorów, dając do zrozumienia, że za obecną sytuację mają odpowiadać jego rodzice.
Za to wszystko podziękujcie moim rodzicom, okej? Się tak nie gra nieczystą grą. Okej? Miały być trzy dni za kasę, a nie teraz dziesięć - mówił.
Później emocje jeszcze bardziej dały o sobie znać. Padły słowa dotyczące chęci użycia siły.
Oddałbym wszystko, żeby fraj***m obić mo**ę.