Lubomirscy pod modowym ostrzałem. Ekspertki się nie hamowały: "Nic się nie układa"

Podczas Wielkiej Warszawskiej Jan Lubomirski-Lanckoroński pojawił się z żoną Heleną Mańkowską. Ich stroje oceniły dla Plotka Iwona Sasin i Dorota Wolff. Ekspertki doceniły kapelusze, ale uznały, że stylizacja Heleny Mańkowskiej nie wykorzystała potencjału wyścigowej elegancji.

Lubomirscy podczas Wielkiej WarszawskiejLubomirscy podczas Wielkiej Warszawskiej
Źródło zdjęć: © KAPiF
Paweł Ćwikliński

27 września odbyła się Wielka Warszawska, prestiżowa gonitwa koni wyścigowych. Wydarzenie nawiązuje do klimatu dawnej Warszawy, dlatego goście często wybierają eleganckie garnitury, płaszcze, kapelusze, toczki oraz bardziej efektowne kobiece stylizacje. Jan Lubomirski-Lanckoroński postawił na granatowy garnitur z kamizelką i krawatem, a całość uzupełnił płaszczem. Helena Mańkowska założyła marynarkę, białą bluzkę, czarne wąskie spodnie, szpilki i bordowy kapelusz. Plotek zapytał ekspertki, czy był to dobry wybór.


WIDEO
Kamil Sipowicz ocenił sytuację w Polsce. Wspomniał o faszyzmie

Jan Lubomirski-Lanckoroński z żoną okiem ekspertek modowych

Psychostylistka i trenerka stylu Iwona Sasin uznała, że w stroju Heleny Mańkowskiej zabrakło wyraźnej koncepcji.

Wielka Warszawska to wydarzenie, na którym ubranie ma swoją własną dramaturgię. To nie jest zwykłe wyjście na elegancką imprezę. Wyścigi dają kobietom szczególną możliwość zabawy formą, kolorem, kapeluszem, fakturą i proporcją. Można być klasyczną, można być spektakularną, można być bardzo współczesną. Warto jednak mieć na tę okazję własny pomysł. I właśnie tego najbardziej brakuje mi w stylizacji Heleny Mańkowskiej - powiedziała.

Jej zdaniem strój Jana Lubomirskiego-Lanckorońskiego miał wyraźniejszy kierunek:

Widać przynajmniej wyraźny kierunek. Jest klasycznie, trochę brytyjsko, trochę country. Dwurzędowy płaszcz w szarobeżowym kolorze ma dobrą konstrukcję i materiał, który trzyma formę. Tyle że jest zdecydowanie za ciężki jak na tę stylizację i tę pogodę. Zamiast lekkości wyścigowej elegancji otrzymujemy raczej jesienny klimat.

Sasin zwróciła uwagę, że zestaw Heleny Mańkowskiej mógłby pojawić się także przy okazji spotkania biznesowego lub eleganckiej kolacji.

U Heleny natomiast właściwie nic nie układa mi się w opowieść o Wielkiej Warszawskiej. Granatowa, mocno konstrukcyjna marynarka, biała bluzka, bardzo wąskie czarne spodnie i szpilki tworzą zestaw, który równie dobrze mógłby pojawić się na biznesowym spotkaniu czy eleganckiej kolacji. Nie widzę tutaj szczególnego związku z charakterem wydarzenia. Nie widzę też kobiecości rozumianej jako kokieteria czy dekoracyjność. Widzę raczej funkcjonalnie ubrany garnitur, do którego na potrzeby okazji dołożono kapelusz - podsumowała.

Lubomirscy wypadli blado na Wielkiej Warszawskiej?

Dorota Wolff za najmocniejszy element stylizacji pary uznała nakrycia głowy. W przypadku Jana Lubomirskiego-Lanckorońskiego doceniła szerokie rondo kapelusza, długi klasyczny płaszcz i brązowe skórzane buty. Strój mężczyzny określiła jako elegancki, choć zachowawczy. Bordowy kapelusz Heleny Mańkowskiej uznała natomiast za najbardziej wyrazisty punkt jej zestawu.

Ekspertka wizerunku szczególnie skrytykowała czarne spodnie:

Granatowa marynarka jest zbyt ciężka dla sylwetki, bo jej fason i długość optycznie poszerzają górną część ciała. Biała bluzka wprawdzie rozświetla całość, ale wygląda zbyt codziennie i nie wnosi elegancji, której oczekiwałabym przy takiej okazji. Największym problemem są jednak czarne spodnie. W zestawieniu z czółenkami optycznie skracają nogi i zaburzają proporcje sylwetki. Również kopertówka nie pomaga stylistycznie i kolorystycznie. W efekcie mamy kilka poprawnych elementów, które nie tworzą jednej, przemyślanej całości.
Lubomirscy na Wielkiej Warszawskiej
Lubomirscy na Wielkiej Warszawskiej © KAPiF
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY