Marianna Schreiber od ponad dwóch tygodni skarży się na bezrobocie, o czym nagrywa kolejne rolki na Instagrama. W poniedziałek opublikowała kolejny filmik, w którym poruszyła temat braku pracy, a przy okazji ponarzekała na realia wielu Polaków.
WIDEOMarianna Schreiber i Ola Tomala w "Parometrze" Pudelka VIP!
Marianna Schreiber utyskuje na rynek pracy w Polsce. "To jakiś żart?"
Marianna Schreiber podzieliła się na Instagramie gorzkimi spostrzeżeniami dotyczącymi rynku pracy w Polsce. Zagrzmiała o "cholernym wykorzystywaniu pracowników", po czym dodała:
Śmieciowe umowy, które dalej są w użyciu, płatności pod stołem, żeby ominąć koszta, wymagania z kosmosu w zamian za harówę całodniową i płacę minimalną. To jakiś żart? Co to ma być?!
Marianna Schreiber opatrzyła wpis humorystycznym nagraniem, w którym opisała swoją wizytę na stacji benzynowej. Powiedziała:
Pojechałam na rozmowę, ale zaproponowali 2 tys. zł na rękę i reszta pod stołem na umowę zlecenie. Zatankowałam samochód za 20 zł za litr, żeby w ogóle dojechać do domu. Byłam załamana, ale coś mi zaświtało: pomyślałam sobie, że zatrudnię się na stacji benzynowej i będę mieszać płyny do spryskiwaczy z wodą i będę zarabiała na sprzedawaniu ich.
Internauci mają dość Marianny Schreiber
Obserwatorzy Marianny Schreiber nie zgodzili się z narzekaniami 33-latki. "W Biedronce i Lidlu są etaty, zapraszam. Kwoty nie takie, jak w walce, ale na życie wystarczy", "Twoje rolki stają się coraz bardziej płytkie i słabe. Co daje pseudoużalanie się i udawanie biednej?", "Ty naprawdę masz coś z głową", "Bidulka, brakuje pieniędzy na rozum", "Przestań robić show" – czytamy wśród komentarzy na Instagramie i Facebooku.