Jakub Wesołowski! Zobaczcie, co on zrobił: zaczarował bramkę, cztery strzały w tamtym kierunku i piłka leciała gdzieś na tył - zahipnotyzowana wzrokiem. Było boisko i rzeczywistość- chyba, że był to udział jego żony - krzyczał Olivier do naszej kamery
Na koniec mocno ją przytulił. Jakub nie będzie zadowolony, kiedy to zobaczy.