Jak donosi Hollywood Life, aktorka cieszy się z bycia singielką i korzysta z uroków jakie przynosi ten tryb funkcjonowania:
Nic dziwnego, że Aniston próbuje skupić się na pracy, skoro ostatnie lata przyniosły jej tyle sukcesów. Po szokującym zakończeniu swojego siedmioletniego romansu z Justinem, na pewno potrzebuje trochę czasu dla siebie. Skupianie się na własnych potrzebach po takim czasie dbania o kogoś innego musi być niesamowicie przyjemne! Nie od dziś zresztą wiadomo, że Jennifer unika publicznego afiszowania uczuciami i jeśli nawet widuje się z kimś nowym – lub z Bradem Pittem, o czym od tygodni trąbią wszystkie amerykańskie media – to i tak nie puści pary z ust.
Jak myślicie? Znajdzie kogoś w najbliższym czasie czy będzie wodzić połowę Hollywood za nos?