Robert Kozyra to znany polski dziennikarz, krytyk muzyczny oraz menedżer, który przez wiele lat pełnił funkcję redaktora naczelnego i prezesa Radia ZET. Szerszej publiczności dał się poznać również jako juror w popularnym programie "Mam talent!". Ten niegdyś niezwykle wpływowy człowiek mediów 18 września obchodzi 58. urodziny. Choć jego zawodowe sukcesy budziły duży respekt, to kolorowa prasa w Polsce uważnie śledziła jego życie prywatne. Pod koniec lat 90. Robert Kozyra spotykał się bowiem z jedną z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej, Edytą Górniak.
WIDEOEdyta Górniak o medialnych konfliktach. Dolewała oliwy do ognia?
Związek Roberta Kozyry i Edyty Górniak elektryzował
Ich płomienny romans rozpoczął się w 1997 roku w Londynie, gdzie wokalistka przebywała, pracując nad nagraniami do swojej anglojęzycznej płyty. Dziennikarz pojawił się w brytyjskiej wytwórni muzycznej i – jak po latach wspominała gwiazda – szybko oczarował ją swoją inteligencją, stając się wkrótce jej oficjalnym partnerem.
Byli jedną z najbardziej medialnych par w polskim show-biznesie, co przypieczętowała słynna, zmysłowa sesja zdjęciowa na Karaibach dla magazynu "Viva!", której towarzyszyło hasło "Jak rodzi się miłość". Mimo publicznych deklaracji wielkiego uczucia, zderzenie dwóch silnych charakterów okazało się trudne do pogodzenia, a sam związek przetrwał zaledwie około roku i zakończył się wyjątkowo burzliwym rozstaniem w cieniu wzajemnych pretensji.
Po zakończeniu związku iskrzyło na linii Kozyra-Górniak
Po zakończeniu romantycznej relacji dawna miłość szybko przerodziła się w medialną wojnę. Kozyra i Górniak przez lata nie szczędzili sobie publicznych zaczepek, chętnie wbijając sobie szpile na łamach kolorowej prasy. Były prezes Radia ZET regularnie i w dość ostrych słowach krytykował kolejne utwory artystki, jej wybory zawodowe oraz decyzje wizerunkowe, na co wokalistka reagowała z niemniejszym oburzeniem.
Nowa płyta Edyty Górniak jest męcząca. Bardzo słabe kompozycje, banalne teksty zaśpiewane albo patetycznie, albo na infantylnym przydechu. Jedyną w miarę dobrą piosenkę 'Nie zapomnij' Edyta zabija, niepotrzebnie krzycząc. Produkcyjnie całość brzmi jak domowej roboty demo. Wydając nową płytę po pięciu latach, Edyta tylko potwierdziła, że mimo talentu nie jest w stanie nagrać dobrego krążka. Poprzedni 'EKG' był też zaskakująco słaby – powiedział "Faktowi" Kozyra.
Po wielu latach od zakończenia ich związku również Górniak publicznie podsumowała Roberta Kozyrę. Wyznała, że dziennikarz odegrał w życiach wielu artystów bardzo gorzką rolę. To wzajemne dogryzanie sobie w mediach sprawiło, że ich relacja po rozstaniu budziła niemal równie dużo emocji, co sam związek.
Robert Kozyra odegrał w życiach artystów bardzo gorzką rolę. Mówię tutaj za wielu artystów. Nie wiedziałam, że ma już 55 lat, ale można by się spodziewać, że w takim momencie życia dojrzeje i pokaże łagodniejszą twarz. Tymczasem niedawno zaatakował Julię Wieniawę w sposób bardzo agresywny, więc czas mu nie sprzyja, żeby uszanować drugiego człowieka – wyznała w Plotku Górniak.