Agnieszka Chylińska przyznała się do poważnych problemów: "Teraz jestem na zakręcie"
Agnieszka Chylińska rozpoczęła promocję nowej płyty Forever Child, którą otwiera piosenka Królowa Łez. Z tej okazji gwiazda udzieliła już kilku wywiadów, w których tłumaczy się skąd taka, a nie inna nazwa krążka.
Korzystając z okazji Chylińska ujawnia nieznane dotąd sekrety z jej życia prywatnego. W rozmowie z Rzeczpospolitą opowiedziała o tym, że chciała skończyć jak Janis Joplin (zmarła w pokoju hotelowym w Hollywood) i przyznała wprost, że wciąż są sprawy, których nie ma pod kontrolą. Przyznała nawet, że "jest na zakręcie".
Taki był mój sztywny plan, jeden z wielu, które nie wyszły. Kochałam Janis Joplin i chciałam skończyć tak jak ona. Jedyną wartością życia wydawał mi się wielki performance Chylińskiej dla ludzi. Uciekłam od patosu, nie lubię go, ale ja się po prostu zakochałam i znowu chciałam żyć. Może jestem jak pies z sierocińca? Musiałam poczuć miłość, żeby się otworzyć. Ale teraz jestem na zakręcie. Chciałam znaleźć swoje miejsce w rodzinie, w Kościele, a nie mieszczę się. Staram się to zweryfikować. Na razie czuję się zaklinczowana. Historia mojego życia się toczy. Najbardziej w ostatnich latach zniszczyło mnie poczucie, że już wiem, jak żyć. Nie. Nie wiem, jak żyć. I mówi to kobieta, która ma 40 lat, która coś tam pozornie ogarnia
Doceniamy szczerość i trzymamy kciuki za dalszą karierę.