W niecałą godzinę od skandalu Wojciech Szczęsny sprostował całą sytuację w rozmowie z serwisem Sport.pl:
Ale ja się bardzo spokojnie cieszyłem. Napiłem się napoju którego ktoś mi rzucił, to bym się nie napił. Nawet rozpoznałem co to. Ale nie będę robił reklamy. Bezalkoholowy. Nie zrobiłem tego dlatego, że szwajcarscy kibice z czymś przesadzali, żaden rewanż. Prosta sprawa: jeśli ktoś nie będzie w nas rzucał butelkami, to nie będzie się czego napić. Trafiła się okazja, czemu nie skorzystać
Nie takiej odpowiedzi najwyraźniej spodziewali się piłkarze Szwajcarii. Na szczęście emocje już opadły, a Szczęsny mógł podsumować cały mecz:
Sam mecz trochę podobny, ale cała reszta dużo lepsza. W karnych chłopaki tak strzelali, że nawet nie było się czym stresować. A Łukasz od początku meczu był rewelacyjny. Nie mówię tylko o tych dwóch obronionych strzałach. Był świetny na przedpolu, znakomicie pomagał obronie.
Wojciech przyznał też, że chociaż trafienie do ósemki najlepszych drużyn smakuje wyśmienicie to ma chrapkę na wygraną. Trzymamy kciuki.