Pogrzeb Witolda Płóciennika. Słowa syna sprawiają, że łzy stają w gardle

W czwartek 18 września w Warszawie odbył się pogrzeb Witolda Płóciennika. Podczas nabożeństwa w Kościele Środowisk Twórczych najwięcej emocji wywołała przemowa jego syna, Gabriela, który wrócił do momentu, gdy dotarła do niego informacja o śmierci ojca.

Witold Płóciennik, pogrzebWitold Płóciennik, pogrzeb
Źródło zdjęć: © East News
Paweł Ćwikliński

Witolda Płóciennika pożegnano podczas nabożeństwa żałobnego w Kościele Środowisk Twórczych w Warszawie. Jak podaje "Fakt", głos zabierali przyjaciele i współpracownicy operatora, a w ich wspomnieniach wielokrotnie wracały wątki związane z jego podejściem do pracy i relacjami z ludźmi.


WIDEO
Ostatnie pożegnanie Stanisławy Celińskiej. Artystka spoczęła w Alei Zasłużonych

Witold Płóciennik pożegnany przez syna

Najbardziej poruszającą wypowiedź dał Gabriel, syn operatora. Na początku dziękował osobom, które przyszły pożegnać jego ojca.

Na pewnym poziomie zawsze wiedziałem, że ten dzień kiedyś nadejdzie, ale nie spodziewałem się, że nadejdzie on tak szybko. Za szybko – mówił.

Gabriel podkreślał, że choć praca była ogromną pasją Witolda Płóciennika, w domu pozostawał przede wszystkim kochającym ojcem, synem i bratem. Wspominał również jego zamiłowanie do napraw i remontów.

Z czasem przemowa stawała się bardziej osobista. Syn operatora mówił o relacji, w której ważne były także milczenie i porozumienie bez wielu słów:

Pamiętam, jak w jednej z takich chwil, po długim milczeniu, powiedział mi po prostu: "Jesteś moim synem. Najbardziej pragnę, abyś był szczęśliwy". Każdą rozmowę ze mną, każdy telefon, każdy SMS zaczynał dwoma słowami: "Cześć, synu". Te słowa od jego śmierci dźwięczą mi w głowie i oddałbym wiele, aby choć jeszcze raz je usłyszeć.

Witold Płóciennik oczami syna

Po śmierci ojca Gabriel miał znaleźć w notatniku dwa zdania: "Świat beze mnie nie przestanie funkcjonować" oraz "Nie jestem niezastąpiony". Z tym drugim nie potrafił się zgodzić.

Nikt nigdy nie jest i nie będzie w stanie go zastąpić w roli brata, syna, teścia, ojca. Nikt nie zajmie miejsca, które przez całe życie zajmował w naszej rodzinie - przekazał.

Na koniec wrócił do chwili, gdy dowiedział się o śmierci Witolda Płóciennika, i do słów, które usłyszał wtedy od żony:

W chwili, w której dowiedziałem się o jego śmierci, moja ukochana żona Paulina powiedziała do mnie: "Miałeś wspaniałego tatę". To prawda. Miałem szczęście, że mogłem być jego synem. Dziękuję ci, ojcze, za wszystko, co zrobiłeś. Kocham cię. Do zobaczenia. Wkrótce.
Witold Płóciennik pożegnany przez syna
Witold Płóciennik pożegnany przez syna © KAPiF
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!