Robert Stawski był menedżerem gwiazd, który prowadził agencję Stars Management. O śmierci 49-latka poinformowała Agnieszka Mrozińska, aktorka znana m.in. z "Barw szczęścia" i licznych ról dubbingowych. "Dziękujemy ci za wszystkie wspólne chwile, rozmowy, śmiech, wsparcie i wspomnienia, które zostaną z nami na zawsze. Trudno znaleźć właściwe słowa, kiedy odchodzi ktoś, kto był częścią naszego życia. Zostaje smutek, niedowierzanie i wdzięczność za to, że nasze drogi kiedyś się spotkały. Żegnaj. Mamy nadzieję, że jesteś już teraz blisko swojej mamy i że odnaleźliście razem spokój. Do zobaczenia kiedyś" – napisała na Facebooku. Mrozińska we wpisie nawiązała do niedawnej śmierci matki Stawskiej, Jadwigi, która zmarła 6 sierpnia 2026 r.
WIDEOKate Ryan zapłaciła wysoką cenę za karierę. "Harowałam jak szalona i zachorowałam" [WYWIAD]
Robert Stawski nie żyje. Agnieszka Mrozińska: "Trudno znaleźć słowa"
Agnieszka Mrozińska upamiętniła Roberta Stawskiego również we wpisie na Instagramie. Pod czarno-białym zdjęciem swojego menedżera napisała:
Są pożegnania, na które nigdy nie jesteśmy gotowi. Dziś żegnamy Roberta, człowieka, który dla wielu z nas był ważną częścią życia, wspomnień, pracy, spotkań i chwil, do których jeszcze długo będziemy wracać. Trudno znaleźć słowa, kiedy ktoś odchodzi tak nagle i zostawia po sobie tak wielką pustkę. Zostają jednak wspomnienia, rozmowy, śmiech, gesty, obrazy i wszystko to, czego śmierć nie jest w stanie nam odebrać.
"Robercie, pozostaniesz w pamięci tych, którzy mieli szczęście cię znać. Niech teraz będzie już tylko spokój, światło i bliskość tych, za którymi tęskniłeś. Spoczywaj w pokoju wiecznym. Na zawsze w naszych sercach i wspomnieniach" – dodała aktorka.
ZOBACZ TEŻ: Nie żyje poznański raper. Miał zaledwie 26 lat
Robert Stawski nie żyje. Anna Baranowska żegna menedżera
Zmarłego Roberta Stawskiego w obszernym wpisie pożegnała także aktorka Anna Baranowska. Na Facebooku napisała:
Wczoraj odszedł wyjątkowy człowiek, Robert Stawski. Człowiek, którego nie da się zastąpić. (...) Wciąż nie potrafię w to uwierzyć i serce mi pęka na myśl, że nie ma go już razem z nami.
"Chcę cię pamiętać właśnie takim, jakim byłeś wesołym, pełnym energii, otwartym na ludzi i życie człowiekiem, który miał niezwykły dar łączenia ludzi. Nigdy nie zapomnę naszej wspólnej drogi. (...) Twoja wiara we mnie znaczyła dla mnie więcej niż chyba kiedykolwiek potrafiłam ci powiedzieć. Nie mogę pogodzić się z tym, że cię straciliśmy, że straciłam kogoś, kto był dla mnie nie tylko menadżerem, ale przede wszystkim przyjacielem i dobrą duszą. Warszawa już nigdy nie będzie dla mnie takim samym miejscem. Będzie w niej teraz brakowało tylko ciebie, twojego głosu, twojej energii, twojej otwartości i tego wyjątkowego sposobu, w jaki potrafiłeś być blisko ludzi i sztuki. Dziękuję ci za ten wspaniały czas, za twoje serce, zaangażowanie, przyjaźń i wszystko, co dla mnie zrobiłeś. Łzy same płyną i wciąż nie potrafię w to uwierzyć. Już za tobą tęsknię, Robercik. Chcę wierzyć, że jest ci teraz tam, w niebie, lepiej i spokojniej niż tutaj. I wierzę, że jeszcze kiedyś się spotkamy. Do zobaczenia, bardzo za tobą tęsknię i dziękuję ci za wszystko. (...) Straciliśmy wyjątkowego człowieka, którego obecność pozostanie w naszych sercach na zawsze" – podsumowała aktorka.