Konrad "Skolim" Skolimowski to jeden z najpopularniejszych artystów młodego pokolenia. "Król Latino" gra setki koncertów rocznie, w których repertuarze znajdują się m.in. hity pokroju "Wyglądasz idealnie", "Temperatura" czy "Wejdę wyjdę". Ostatnie imprezy z jego udziałem zostawiają jednak wiele do życzenia.
WIDEOMagda Narożna o działalności Skolima. Jak oceniła jego karierę?
Skolim spóźnił się na koncert. To kolejny taki przypadek
Spóźnienia muzyków na własne koncerty to dość powszechne zjawisko, dopóki nie liczy się ich w godzinach. Podczas ostatniego wydarzenia w Siedlcach Skolim po raz kolejny pojawił się na scenie z prawie dwugodzinnym poślizgiem. Zniecierpliwienie pod sceną rosło z każdą minutą.
Ostatecznie publika bawiła się przednio, lecz fala niezadowolenia i tak wylała się w sieci. "Półtorej godziny spóźnienia. 0 szacunku dla publiki", "Jedna wielka tragedia", "Kto to opłaca", "Dożynki dla niewybrednych", "Słaba organizacja w tym roku" – pisali internauci.
Fani zauważyli także, że Skolim nie emanuje już taką energią, jaką było po nim widać na poprzednich koncertach. Co prawda wokalista tłumaczył swoje spóźnienie burzami na Śląsku (przemieszczał się helikopterem), ale nie udało mu się ominąć lawiny krytyki.
Skolim w tym roku spóźniał się już na swoje koncerty. Podczas dni Jastrzębia-Zdroju artysta pojawił się na scenie z ponad dwugodzinnym opóźnieniem, zaś podczas dożynek gminy Ujazd fani także musieli czekać na jego występ.
Skolim gra na weselach. Trzeba zapłacić fortunę
W niezwykle napiętym grafiku Skolima znajduje się również przestrzeń na imprezy prywatne, najczęściej wesela. Według danych "Faktu", menadżer artysty kosi za to fortunę. Za trzydziestominutowy występ Skolimowskiego, bez względu na to, w jakiej formie w danym momencie jest, trzeba zapłacić 25 tysięcy. Stawka za występy plenerowe to z kolei 50 tysięcy za 60 minut.