Kiedy w styczniu 2023 r. na rynku ukazała się autobiografia księcia Harry'ego (urodził się 15 września 1984 roku), jednym z najbardziej komentowanych fragmentów były wspomnienia z Afganistanu. Syn króla Karola III ujawnił, że podczas drugiej misji wojskowej jako strzelec śmigłowca Apache zabił 25 talibów. Jeszcze większe kontrowersje wywołały słowa, w których przyznał, że w trakcie działań wojennych nie myślał o swoich ofiarach jak o ludziach, lecz jak o "pionkach usuniętych z szachownicy".
WIDEOJakie pieniądze naprawdę zarabiają Royalsi?
Talibowie żądali osądzenia księcia Harry'ego
W książce Harry napisał:
To nie była statystyka, która napełniała mnie dumą. Ale też mnie nie zawstydziła. Kiedy byłem pogrążony w ogniu i zamieszaniu walki, nie myślałem o tych 25 osobach jako o ludziach. Byli pionkami usuniętymi z szachownicy. Złymi ludźmi wyeliminowanymi, zanim zabili dobrych ludzi.
Słowa księcia wywołały natychmiastową reakcję przedstawicieli Talibanu. Wysoki rangą działacz ruchu, Anas Haqqani, odpowiedział publicznie:
Ci, których zabiłeś, nie byli pionkami szachowymi. Byli ludźmi. Mieli rodziny, które czekały na ich powrót.
Jeszcze dalej poszli inni przedstawiciele afgańskich władz. Rzecznik talibskiego MSZ Abdul Qahar Balkhi stwierdził, że słowa Harry'ego są symbolem traumy, jaką Afgańczycy mieli przeżyć podczas obecności zachodnich wojsk w kraju.
Niektórzy przedstawiciele Talibanu domagali się nawet postawienia księcia przed międzynarodowym trybunałem. Suhail Shaheen, szef politycznego biura organizacji, ocenił, że Harry miał dopuścić się "zbrodni przeciwko ludzkości" i powinien zostać przesłuchany przez odpowiedni sąd.
Książę Harry zaprzeczył, jakoby chwalił się zabijaniem talibów
Burza wokół książki była tak duża, że książę Harry odniósł się do sprawy już po premierze autobiografii. W rozmowie ze Stephenem Colbertem stanowczo zaprzeczył, jakoby chełpił się zabijaniem talibów.
Najbardziej niebezpiecznym kłamstwem było twierdzenie, że chwaliłem się liczbą osób, które zabiłem w Afganistanie – powiedział w "The Late Show".
Harry podkreślił, że opisał swoje doświadczenia wojenne, by pokazać psychologiczne mechanizmy działania żołnierzy na froncie.
Gdybym usłyszał, że ktoś się czymś takim przechwala, byłbym zły. Ale to kłamstwo. Mam nadzieję, że teraz, gdy książka jest dostępna, ludzie zobaczą cały kontekst – tłumaczył.
ZOBACZ TAKŻE: Książę Harry i Meghan. Ich dzieci zniknęły ze szkoły