Adam Ferency OTARŁ SIĘ o śmierć. Tak ją wspomina: "Ciemność i cześć"

Adam Ferency w poniedziałek obchodzi urodziny. Z okazji jubileuszu aktora warto przypomnieć nie tylko jego role, ale również dramatyczne doświadczenia, o których gwiazdor niezwykle otwarcie opowiadał w mediach. Artysta przeżył rozległy zawał i śmierć kliniczną.

Adam FerencyAdam Ferency
Źródło zdjęć: © KAPIF
Daniel Lewandowski

W poniedziałek 5 października Adam Ferency obchodzi 75. urodziny. Wybitny polski aktor filmowy i teatralny, znany z wielu kultowych ról oraz charakterystycznego głosu, od dekad niezmiennie cieszy się ogromnym uznaniem widzów. Z okazji jego jubileuszu w mediach często przypomina się nie tylko niezwykle bogaty dorobek artystyczny, ale także dramatyczne doświadczenia, z którymi musiał się zmierzyć w życiu prywatnym. Aktor ma za sobą bardzo trudne chwile – otarł się o śmierć, a o swoich wstrząsających przeżyciach zdrowotnych wielokrotnie i bez owijania w bawełnę opowiadał w wywiadach.


WIDEO
Alicja Majewska o relacji z Włodzimierzem Korczem. Plotki o ich małżeństwie nazywa wprost: „To bzdura”

Adam Ferency przeszedł rozległy zawał

Aktor publicznie wyznał, że znalazł się w stanie, w którym był bliski śmierci. Kluczowe okazało się to, że w dramatycznym momencie nie był w domu samotny – czuwała przy nim żona, teatrolog Małgorzata Dziewulska, która natychmiast wezwała pogotowie. Choć największe zagrożenie udało się opanować, Ferency musi dziś pilnować zdrowia i zwracać większą uwagę na codzienne nawyki. W jednym z wywiadów, którego udzielił "Gazecie Wyborczej" opowiedział o początkach swoich problemów:

O dziewiątej wieczorem już coś czułem, o dziesiątej zapaliłem ostatniego papierosa. Wniosłem ciężkie zakupy, piąte piętro bez windy. Usiadłem i pomyślałem, że do jutra mi przejdzie, a jak wezmę proszki nasenne, to na pewno. Nie wziąłem – wyznał Ferency.

Adam Ferency o śmierci klinicznej

Sytuacja była krytyczna, a życie Ferencego dosłownie wisiało na włosku. Jak sam wielokrotnie podkreślał w rozmowach z dziennikarzami, z medycznego punktu widzenia przez jakiś czas po prostu nie żył, a jego serce całkowicie przestało bić. Jedynie dzięki natychmiastowej i profesjonalnej akcji reanimacyjnej oraz ogromnemu wysiłkowi personelu medycznego udało się go ocalić i przywrócić do świata żywych.

Z tym zawałem to jest zabawne, dlatego że ja byłem na tamtym świecie przez 10 min. Byłem w śmierci klinicznej. Żadnych kolorowych tuneli, nic, zero, nie miałem żadnych wzruszeń. Niczego sobie nie wyobrażałem. Ciemność i cześć – podkreślił w podcaście Anny Puśleckiej.
Adam Ferency
Adam Ferency © KAPIF
Wybrane dla Ciebie