Występ Skolima na Dniach Siedlec odbija się szerokim echem w przestrzeni internetowej. Fani wylewają w sieci swoje głębokie niezadowolenie z postawy artysty, a na domiar złego miał on podpaść kultowemu zespołowi Myslovitz.
Skolim podpadł menadżerowi Myslovitz. Jest komentarz
Menadżer Myslovitz Maciej Durczak opowiedział zakulisową historię związaną z tym, jak Skolim traktuje innych artystów. Nie dość, że spóźnił się prawie dwie godziny, to jeszcze przyczynił się do dalszych kłopotów organizatorów. Nie chciał skrócić swojego występu, przez co inne gwiazdy musiały się dostosować.
Byliśmy tylko poproszeni, żeby poczekać. Natomiast artysta Skolim nie był skłonny z powodu swojego spóźnienia choć trochę skrócić występu, żeby jeszcze bardziej nie wydłużać tego czasu – mówił Durczak.
Występ Skolima na Dniu Siedlec. Fani mają dość
Skolim był jedną z gwiazd podczas tegorocznych Dni Siedlec. Choć gwiazdor przemieszczał się na imprezę helikopterem, spóźnił się prawie dwie godziny. Tłumaczył to złymi warunkami pogodowymi, lecz fani mają dość wymówek. W sieci pojawiły się głosy niezadowolenia.
"Półtorej godziny spóźnienia. 0 szacunku dla publiki", "Jedna wielka tragedia", "Kto to opłaca", "Dożynki dla niewybrednych", "Słaba organizacja w tym roku" – pisali rozgoryczeni internauci.
W okresie wakacyjnym Skolim potrafi zagrać 3–4 koncerty dziennie. Takie tempo musi nieść za sobą konsekwencje. Fani narzekają na formę wokalną artysty, a spóźnienia na koncerty stają się powoli normą.
Zobacz też: Skolim zrobił to na oczach wszystkich. Wszystko to w świetle afery z dziećmi na koncertach