Witold Płóciennik, ceniony operator filmowy, zaginął 29 sierpnia w Lubniewicach. Prywatnie wypoczywał nad jeziorem Lubiąż i po krótkim pobycie planował dotrzeć do Zielonej Góry, jednak tam nie przyjechał. Gdy kontakt z nim się urwał, zaniepokojeni bliscy zgłosili sprawę służbom.
WIDEORobert Motyka w pięknych słowach wspomina Joannę Kołaczkowską. "Joasiu, nie wiem jak to będzie bez ciebie"
Witold Płóciennik, wyniki sekcji zwłok
Zwłoki mężczyzny odnaleziono w czwartek, 3 września. Wstępne ustalenia śledczych wskazywały, że na ciele nie było śladów mogących sugerować udział osób trzecich, a prokuratura na tym etapie wykluczyła również samobójstwo.
Jak można przeczytać w oświadczeniu prokuratury:
W jej toku poczyniono następujące, kluczowe ustalenia wstępne: z zachowanych zmian pośmiertnych oraz rozwoju nekrofauny wynika, że data zgonu Witolda P. może odpowiadać dacie jego zaginięcia; bezpośrednią przyczyną zgonu była ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa; oględziny zewnętrzne i sekcja zwłok nie dostarczyły podejrzeń na karygodne i mechaniczne działanie osób trzecich ani nie dostarczyły podejrzeń, że śmierć mogła nastąpić w wyniku samobójstwa (na ciele denata nie ujawniono żadnych obrażeń zewnętrznych ani wewnętrznych).
ZOBACZ TEŻ: Nie żyje Adrian Szymaniak ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Poruszeni fani żegnają go w sieci